Tusk ws. Amber Gold: Tutaj nie da się niczego zamieść pod dywan

- Każdy, kto odpowiada za tę aferę, począwszy od Marcina P., a skończywszy na urzędnikach, znajdzie się obok niego. Tutaj nie da się niczego zamieść pod dywan - powiedział w TVP1 Donald Tusk.
- Czuje się odpowiedzialny z kilku względów, aby tę sprawę wyjaśnić do samego końca - powiedział o aferze Amber Gold szef rządu. Według niego "to nie jest tak, że sprawa jest owiana tajemnicą i nie ma ludzi odpowiedzialnych". - W areszcie śledczym siedzi główny sprawca tego nieszczęścia - zauważył premier.

- W ciągu kilkunastu dni doszło do wniosków dyscyplinarnych, są postępowania dotyczące także prokuratorów i sędziów. Tutaj nie da się niczego zamieść pod dywan i każdy, kto odpowiada za tę aferę, począwszy od Marcina P., a skończywszy na urzędnikach, każdy znajdzie się obok niego. Czy to będzie prokurator, sędzia, czy urzędnik państwowy - zadeklarował.

Tusk wypowiedział się też w sprawie powołania komisji śledczej. W nocy - głosami Platformy i PSL - Sejm odrzucił wniosek o powołanie komisji. - Zdaję sobie sprawę, że komisja śledcza może być ciekawym spektaklem w dość nudnej polityce (...), chociaż ludzie nie mają przekonania, że te spektakle doprowadzą do jakiejś puenty - powiedział.

Premier poinformował również, że przygotowuje, jak to nazwał, przełomowe wystąpienie, "coś w rodzaju expose". - Sytuacja tego wymaga. Na pewno będzie we wrześniu.

Według sondażu TNS z 30 sierpnia, który dzisiaj przedstawiły "Wiadomości", za powołaniem komisji było 55 proc. ankietowanych. 34 proc. nie chce nowej komisji śledczej. 11 procent wybrało opcję: "trudno powiedzieć".

Równocześnie - w innym sondażu TNS - okazało się, że afera Amber Gold nie zaszkodziła Platformie Obywatelskiej. 40 proc. ankietowanych to właśnie na tę partię chce oddać swój głos. PiS popiera 29 proc. ankietowanych. Na kolejnych miejscach są SLD (11 proc.), RP (9 proc.) i PSL (5. proc.).

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM