Kolejna interwencja agenta Tomka. Wezwał policję do kancelarii premiera

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek po raz kolejny interweniował na policji - donosi Radio ZET. Tym razem polityk wezwał funkcjonariuszy do Kancelarii Premiera, gdzie odmówiono mu wydania dokumentu pokazującego, kto czytał ?tajną notatkę? ABW o Amber Gold. Zdaniem Kaczmarka ten dokument jest jawny, dlatego wezwał posiłki.


Do KPRM przyjechało dwóch funkcjonariuszy, ale szybko opuścili budynek. - Mundurowi otrzymali zgłoszenie, ale kiedy zjawili się na miejscu, osoba zawiadamiająca poinformowała ich, że zgłoszenie jest już nieaktualne, i policjanci odjechali - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzecznik Komendy Stołecznej Policji Mariusz Mrozek.

Jak ustaliło Radio ZET, sprawą zainteresował się rzecznik rządu. Niestety, nie udało nam się z nim skontaktować. Poseł Kaczmarek - jak informuje Wprost.pl - opuścił już Kancelarię Premiera.

Rzecznik rządu, Paweł Graś zapowiedział dzisiaj w radiowej Trójce, że 13 września szef ABW, będzie tłumaczyć się przed sejmową komisją ds. służb specjalnych i sam przedstawi zapisy "tajnej notatki", przedstawionej Tuskowi.

Agent Tomek zawsze na posterunku

Jest to już kolejna w ciągu ostatniego miesiąca interwencja na policji posła Kaczmarka, znanego szerzej jako agent Tomek. Wcześniej wezwał funkcjonariuszy do studia TVN24, gdzie w programie "Tak jest" poseł Andrzej Dera dyskutował z przedstawicielem Wolnych Konopi Andrzejem Dołeckim o legalizacji miękkich narkotyków.

Kiedy w pewnym momencie Dołecki wyciągnął z kieszeni foliową torebkę i zasugerował, iż może w niej być marihuana, interweniować postanowił Tomasz Kaczmarek, oglądający program w swoim mieszkaniu. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, przeszukali Dołeckiego oraz inne osoby w studiu, ale narkotyków nie znaleźli.

DOSTĘP PREMIUM