Kaczyński nie chce Rostowskiego. "To nie problem, minister musi się szanować"

Marek Borowski nie martwi się tym, że w debacie organizowanej przez Jarosława Kaczyńskiego zabrakło miejsca m.in. dla Jacka Rostowskiego. - Minister finansów musi się trochę szanować. Nie może być tak, że zaprasza się 30-40 osób, i w tym ministra finansów, który nawet nie wie, ile będzie miał czasu na wystąpienie - argumentował w Poranku Radia TOK FM.
Do debaty o polskiej gospodarce Jarosław Kaczyński zaprosił 39 ekonomistów. Na liście znalazł się m.in. prof. Leszek Balcerowicz, ale zabrakło miejsca dla min. Jacka Rostowskiego.

Zdaniem senatora Marka Borowskiego brak obecnego szefa resortu finansów to nie problem. - Minister finansów musi się trochę szanować. Nie może być tak, że zaprasza się 30-40 osób, i w tym ministra finansów, który nawet nie wie, ile będzie miał czasu na wystąpienie - mówił w Poranku Radia TOK FM Borowski, który sam w przeszłości był szefem resortu finansów.

O czym ta debata?

Senatora znacznie bardziej niż lista zaproszonych i nieobecnych interesuje to, czego debata Jarosława Kaczyńskiego ma dotyczyć.

- W wystąpieniu programowym prezesa PiS naliczyłem kilkadziesiąt tematów. Niektóre są dosyć konkretne, ale większość jest niekonkretna. Jeśli nie ma sprecyzowanych propozycji, to bardzo trudno o tym dyskutować - mówił Marek Borowski.

Dlatego gość TOK FM oczekuje szybkich działań. - Jeśli debata nie ma mieć jedynie propagandowego efektu, to wcześniej każdy z dyskutantów powinien dostać plan debaty i konkretne propozycje PiS. Żeby móc się ustosunkować do tego - uważa senator niezależny, a w przeszłości m.in. minister finansów i marszałek Sejmu.

Czasu na spełnienie tych wymogów nie ma wiele. Jarosław Kaczyński chce, żeby debata o polskiej gospodarce odbyła się 24 września.

DOSTĘP PREMIUM