"Ofensywa PiS to maskarada. Człowiek, który zgodzi się być kandydatem na premiera, ośmieszy się"

Debata gospodarcza PiS to "propagandowy pic na wodę". Ekonomiści, którzy skorzystają z zaproszenia prezesa Kaczyńskiego, odegrają rolę "pożytecznych idiotów". Osoba, która zdecyduje się być kandydatem PiS na premiera, "ośmieszy się". Ofensywa polityczna partii Kaczyńskiego to "kolejna maskarada". Taką diagnozę w TOK FM postawił ekonomista Waldemar Kuczyński.
Najpierw było exposé Jarosława Kaczyńskiego, w którym nie było ani słowa o katastrofie smoleńskiej. Potem prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział zorganizowanie debaty na temat zaproponowanego przez siebie programu gospodarczego. Do dyskusji zaprosił 39 ekonomistów. Miejsca zabrakło jednak dla szefa Ministerstwa Finansów Jacka Rostowskiego.

Od początku tygodnia mamy kolejny polityczny temat z partią Jarosława Kaczyńskiego w roli głównej. PiS chce konstruktywnego wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. I ma podobno bardzo mocnego kandydata na nowego premiera.

W obalenie rządu nie wierzy Waldemar Kuczyński. Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", sprawa skończy się sromotną przegraną.

- W tej sytuacji wydaje mi się, że człowiek, który zgodzi się być kandydatem na premiera, ośmieszy się. I udowodni, że politycznie jest człowiekiem niemądrym - ocenił ekonomista i publicysta.

Kuczyński ma jak najgorsze zdanie o ofensywie Prawa i Sprawiedliwości. Dla niego to po prostu "kolejna maskarada".

Bez maski nie mieliby szans na duże poparcie

Według komentatora "Poranka Radia TOK FM" PiS zdecydował się założyć maskę, bo "mówiąc z odkrytym obliczem, nie miałby najmniejszej szansy na powiększenie elektoratu".

Tak też tłumaczy zepchnięcie z pierwszego planu tematyki katastrofy smoleńskiej.

- Być może temat smoleński stracił na atrakcyjności, jeśli chodzi o propagandę. Natomiast nie można zapominać o tym, że PiS to Smoleńsk i wszystko wokół. Reszta to maskarada - uważa Kuczyński.

I podkreśla, że ekonomiści, których zaprosił do dyskusji Jarosław Kaczyński, powinni być świadomi, w czym mają uczestniczyć.



Zdaniem ekonomisty, który zasiadał w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, eksperci, jeśli zdecydują się na przyjęcie zaproszenia, "odegrają role pożytecznych idiotów".

- Będę się bardzo dziwił, jeśli jakikolwiek ekonomista z wyższej półki zdecyduje się na wzięcie udziału w tej maskaradzie. Bo ta dyskusja do niczego nie doprowadzi - powiedział Waldemar Kuczyński.

I dodał, że ekonomiczny program PiS i debata to po prostu "propagandowy pic na wodę".

PiS robi to, co powinien już dawno zrobić rząd

Z taką oceną nie zgadza się Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej". Jak mówił w TOK FM, debata gospodarcza to bardzo dobry pomysł. I trzeba pochwalić PiS za to, że robi coś, co już dawno powinien zrobić rząd.

- A rząd chowa głowę w piasek. Gdzie powaga ze strony rządu, który sam nie chce debatować i tylko w sposób oszukańczy kompromituje opozycję? - pytał Zdort.

Odpowiedzią rządu na exposé gospodarcze Jarosława Kaczyńskiego było wystąpienie min. Jacka Rostowskiego. Wg szefa resortu finansów propozycje prezesa PiS to "piramida finansowa". - Niektóre propozycje PiS dotyczące podatku VAT tworzą "otwarte drzwi dla oszustów podatkowych", a te dotyczące podatku dochodowego są korzystne głównie dla bogatych podatników - grzmiał podczas konferencji prasowej min. Rostowski.

DOSTĘP PREMIUM