Gmyz o wyroku ws. Antykomor.pl: Sukces! Cieszmy się!

- Wymiar sprawiedliwości odnotował niewiarygodny sukces! - kpił Cezary Gmyz. - Brygada ABW wpadła o świcie do młodego studenta, wygarnęła mu komputery, prokuratura błyskawicznie sporządziła akt oskarżenia, a sąd już po dwóch rozprawach człowieka skazał. Cieszmy się! - apelował w TOK FM Gmyz.
Dziennikarz "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze" (już na poważnie) jest przekonany, że wyrok ws. twórcy strony Antykomor.pl 'padnie'. Jeśli nie w sądzie, to w Trybunale Praw Człowieka. W Popołudniu Radia TOK FM Gmyz podkreślał, że nie można się zgodzić na agresję i znieważanie prezydenta, ale ściganie tego z oskarżenia publicznego jest absurdalne. Jego zdaniem prezydent dysponował innymi środkami, na przykład pozwem w trybie cywilnym. - Pan Prezydent, jeśli poczuł się urażony, powinien z tego prawa skorzystać. Natomiast w całą tę sprawę zaangażowano maszynerię aparatu sprawiedliwości w sposób absolutnie nieadekwatny - podkreślał Gmyz. Dziennikarz ironizował, że ta sprawa była największym sukcesem ABW od czasu, gdy na jej czele stanął Krzysztof Bondaryk.

- W Polsce mamy do czynienia z takim przekonaniem wśród elit politycznych, że szacunek wobec głowy państwa należy wymusić tego typu przepisami prawnymi - mówił Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej". - Stosuje się do tego procedurę oskarżenia publicznego i absolutnie nieproporcjonalne zaangażowanie najważniejszych organów państwa. Wszystko to do sprawy, która na takie traktowanie nie zasługuje - mówił Sutowski.

DOSTĘP PREMIUM