Można zwątpić w wymiar sprawiedliwości? Politycy po wyroku na twórcę strony Antykomor

- To, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, to wielki skandal. Nad tym orzecznictwem już nikt nie panuje - grzmiała Marzena Wróbel z Solidarnej Polski. - Ostrożnie, bo może się okazać, że 70 czy 80 tysięcy odbywających karę w Polsce uzna się nie za sprawców przestępstw, ale za ofiary niewydolnego systemu - tonował Janusz Piechociński z PSL.
W audycji "Ranni Politycy" w TOK FM posłowie komentowali sprawę wyroku dla Roberta Frycza, twórcy strony Antykomor.pl, który wczoraj dostał karę roku i trzech miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 40 godzin prac społecznych miesięcznie za znieważenie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Komentarze nie ograniczyły się jednak do tej tylko sprawy, lecz rozciągnęły na cały wymiar sprawiedliwości.

"Ten wyrok mnie przeraził"

Mariusz Kamiński z PiS komentował: - Można zwątpić w wymiar sprawiedliwości. 37 gangsterów z Pruszkowa wychodzi na wolność, mamy sędziego na telefon, a z drugiej strony mamy tak skandaliczny wyrok. Możemy oceniać, że strona była kontrowersyjna, ale to nie oznacza, żeby o 6 rano wchodziła do niego ABW, prokuratura prowadziła sprawę, a sąd wydawał wyrok - mówił.

Podobnego zadnia jest Grzegorz Napieralski z SLD: - To głęboki problem wyroków sądowych w systemie władzy Platformy Obywatelskiej. Nie popieram, jeśli ktoś lży czy lekceważy prezydenta, ale są granice wolności. Zdarzyły się bardziej tragiczne i bardziej gorszące sprawy dotyczące prezydenta zarówno Kwaśniewskiego, jak i Kaczyńskiego, i jakoś nikt za kratkami nie lądował. Ten wyrok mnie przeraził. Mamy taką sytuację, że jeśli ktoś wystąpi przeciw władzy PO ma natychmiast problem i jest w gorszej sytuacji.

Marzena Wróbel z Solidarnej Polski stwierdziła, że "to, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, to wielki skandal". - Widać to choćby na przykładzie Sądu Okręgowego w Gdańsku, ale też warszawskiego, który wydawał wyroki w sprawie gangu pruszkowskiego. Ten człowiek został potraktowany tak, jakby był członkiem gangu pruszkowskiego. Nad tym orzecznictwem już nikt nie panuje. Nie przypominam sobie, żeby Krajowa Rada Sądownictwa stanęła po stronie zwykłego człowieka. Środowisko sędziowskie samo stawia się ponad prawem. Powinny nastąpić potężne zmiany systemowe. W polskim wymiarze sprawiedliwości źle się dzieje od lat. Pamiętam skandaliczne ataki na świętej pamięci prezydenta Kaczyńskiego i pamiętam, jak zachowywał się salon. Wszyscy stanęli po stronie bezdomnego, który obraził prezydenta. Teraz, gdy ktoś obraził prezydenta Komorowskiego, cały świat jest oburzony. Trzeba widzieć proporcje.

"Forma kary jest słuszna"

Posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska broniła wyroku: - Od kilku tygodni rozmawiamy o wymiarze sprawiedliwości. Może się tam dzieje nie najlepiej, ale nie można krytykować i mówić, że te sądy i prokuratury są zależne, a z drugiej strony mówić, że te wyroki to skandal. Czy chcielibyśmy tym sterować. Mnie nie odpowiada poziom dowcipu, jaki prezentuje ten młody człowiek, i uważam, że pewne granice przekroczył. Forma kary jest słuszna. Prace społeczne dla młodego człowieka to nie najgorsza rzecz. Będzie apelacja. Podejrzewam, że wymiar tej kary się zmieni. Trochę mnie ten młody obywatel przeraził w swoich wypowiedziach po wyroku. Gdyby choć powiedział "trochę przesadziłem", tymczasem on jest przekonany, że dokonał bardzo dobrego czynu. Mówił o cywilizowanym kraju, a w cywilizowanym kraju nie powinno być gier, w których strzela się do prezydenta.

Janusz Piechociński z PSL potępił twórcę stron Antykomor, ale apelował, żeby nie potępiać całego sądownictwa. - Trzeba się zastanowić, jakie są granice tolerancji dla chuligaństwa. Musimy się zdecydować, żeby chuligaństwo nazywać chuligaństwem. Ci chuligani liczą, że będą mieli u nas życzliwość i zrozumienie. A my powinniśmy wypracować porozumienie. Mimo że doszło do wielu dramatycznych i niechlubnych wydarzeń w polskim systemie sprawiedliwości, to w komentarzach zaczynamy zmierzać w taką stronę, że dezawuujemy fakt, że sądownictwo w swojej masie ma rację. Bo dojdzie do tego, że każdy, kto został skazany, będzie twierdził, że to z powodów politycznych albo sitwy w lokalnych układach. I nagle okaże się, że 70 czy 80 tysięcy odbywających karę w Polsce uzna się nie za sprawców przestępstw, ale za ofiary tego niewydolnego systemu.

"Nagle ktoś jest bardzo konsekwentny"

Grzegorz Napieralski kilkukrotnie podnosił sprawę nierównego traktowania osób obrażających różne osoby. - Człowiek stworzył stronę Antykomor. Zachował się na tej stronie, jak się zachował, ma wyrok skazujący. Popatrzcie, jak inni się zachowywali wobec innych prezydentów i zostali bezkarni. W sieci pojawiają się różne treści i nikt nikogo nie aresztuje. Tu doszło do rażącego aktu wymiaru sprawiedliwości. Nagle ktoś jest bardzo konsekwentny. Są treści, które powinny być potępiane, ale widziałem wczoraj w parlamencie posła Piętę, który wyraża się 30 razy gorzej niż człowiek na stronie Antykomor i jest chroniony.

Odpowiadał mu poseł Piechociński: - Wtedy byłem oburzony, dziś też jestem. Oby nie było tak, że zamieniamy się rolami w zależności od tego, w stosunku do kogo stawiamy zarzuty. W obraz Maryi Jasnogórskiej wmontowuje się twarze polityków prawicy, które krążą po lewicowo-liberalnej radykalno-anarchistycznej stronie. Udostępnij. Żałosne podpisy. Jeden wytwarza, inni tylko udostępniają. I z taką łatwością przechodzimy obok tego. Jednocześnie mamy wnioski ze strony lewicy, żeby to nie było karalne. I wtedy co? Centrum i prawica odrzuca ten pomysł. Spróbujmy się w ewidentnych przykładach chuliganerii zdobyć na solidarność, żeby wypracować wspólnotę opinii - mówił.

"Stanowisko sędziego powinno być ukoronowaniem kariery prawniczej"

Wanda Nowicka stwierdziła, że "wymiar sprawiedliwości to pasmo pomyłek i sytuacji trudnych do zaakceptowania". - To jest sprawa szkolenia sędziów. Tu jest poważny błąd. Są szkoleni w taki sposób, że na pamięć uczą się przepisów i swoją rolę sprowadzają do administratorów, którzy stosują przepisy, a nie myśląc, co stoi za tymi przepisami, jakie są racjonalne ich podstawy. Żeby nie było tego typu niespójnych wyroków, trzeba wrócić do podstaw i zacząć szkolić sędziów, żeby zaczęli myśleć - mówiła.

Wprowadzenie systemowych zmian postulowała też posłanka Śledzińska-Katarasińska: - Nie podoba nam się ani potraktowanie gangu pruszkowskiego, ani Antykomora. Jeśli mamy się zgodzić, to doprowadźmy do takich zmian systemowych, że stanowisko sędziego będzie ukoronowaniem kariery prawniczej. Sama widziałam taką młodą sędzię. Jak ta dziewczyna mogła kogoś osądzić z doświadczeniem i sprawiedliwością.

Nowicka: - Proszę wieku nie mieszać do rozsądku i rozumu.

Śledzińska: - Sama pani marszałek powiedziała, że nie można się kierować tylko literą prawa, ale mieć doświadczenie. Albo jest tak, jak jest, i chcemy niezależności, albo komuś pobrzmiewa idea, że trzeba by ich jakoś sterować i nakierować. To drugie jest nie do przyjęcia.

DOSTĘP PREMIUM