"Szczęśliwy to kraj, w którym głównym newsem jest debata niewybiegająca w przyszłość"

- Debata PiS dla laików może nie była porywająca i nie wybiegała w przyszłość. Dotyczyła za to przeszłości i oceny tego, co stało się w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat - mówiła o wczorajszej debacie ekonomistów zorganizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość Dominika Wielowieyska w Poranku TOK FM. - A sam Kaczyński znowu zmienia swój wizerunek... - dodała.
Wielowieyska komentowała trzygodzinną debatę zorganizowaną przez partię Jarosława Kaczyńskiego, dotyczącą gospodarki. Na dyskusji zjawiło się prawie 30 ekonomistów. - "Rzeczpospolita" pisze, że ta debata jest sukcesem PiS, także dlatego, że przyszło wielu ekonomistów, mających różne poglądy gospodarcze. Uważane jest to za wizerunkowy strzał w dziesiątkę ze względu na to, że Jarosław Kaczyński ponownie pokazał się jako lider partii merytorycznej - mówiła publicystka w TOK FM.

Kaczyński jak sztukmistrz...

Przeglądając dzisiejszą prasę, Wielowieyska stwierdziła: - Szczęśliwy to kraj, w którym głównym newsem dwóch dni jest debata gospodarcza, która może dla laików nie była porywająca i nie wybiegała w przyszłość, lecz dotyczyła przeszłości i oceny tego, co stało się w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat.

Zdaniem dziennikarki - oczywiście - o samej gospodarce warto rozmawiać. Podkreśliła jednak w Poranku TOK FM, że zgadza się z oceną Witolda Gadomskiego, który pisze w "Gazecie Wyborczej", że Jarosław Kaczyński zmienia znowu swój wizerunek jak sztukmistrz, który po raz setny wyjmuje królika z kapelusza, a publiczność - choć zna tę sztuczkę - po raz setny bije brawo. - Miałam tę refleksję, widząc łagodnego Kaczyńskiego, który ponownie nawoływał do zakończenia tej strasznej wojny ideologicznej, która toczy się w naszym kraju - zaznaczyła Wielowieyska.

Prezes PiS wiedział, że konkluzji nie będzie

Publicystka przytoczyła inny fragment komentarza Gadomskiego, który ocenił, że wczoraj "rzeczową dyskusję uniemożliwiała sama formuła spotkania, która odbywała się według zasady 'każdy mówi, co mu w duszy gra'". - Kaczyński wiedział o tym, że ta debata będzie tak wyglądać, że nie będzie konkluzji, tylko każdy będzie sobie skrobał swoją rzepkę - stwierdziła Wielowieyska. I podsumowała, że jej zdaniem kilku kwestii przez to zabrakło w dyskusji, np. kwestii liberalizacji kodeksu pracy.

DOSTĘP PREMIUM