Kto kandydatem PiS? Żakowski: To nie ma kompletnie żadnego znaczenia, media dały się wpuścić

Dzisiaj w Loży Prasowej w TVN24 publicyści dyskutowali m.in. o kandydacie PiS na premiera, którego nazwisko partia ma ogłosić jutro. - Jesteśmy naiwni. Dajemy się wpuszczać w takie rozmowy, a to nie ma kompletnie żadnego znaczenia - komentował Jacek Żakowski.
Prowadzącą audycję zauważyła, że PiS dobrze rozgrywa sytuację: w sobotę wielki marsz, potem dzień na oddźwięk i komentarze w mediach, a w poniedziałek ogłoszenie nazwiska kandydata partii na premiera i znów burza w mediach.

- Jesteśmy naiwni. Dajemy się wpuszczać - wtrącił Żakowski. - Ja nie chcę dawać się wpuszczać w takie rozmowy, bo to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Nikt poważny funkcji kandydata na premiera nie podejmie i nie przyjmie, i nikt z PiS w najbliższych latach premierem nie będzie - mówił. - To jest pewne jak amen w pacierzu, a nawet jeszcze bardziej - podkreślił publicysta.

- Po Kazimierzu Marcinkiewiczu nikt nie uwierzy, że ktokolwiek poza Jarosławem Kaczyńskim może rządzić w imieniu PiS - zaznaczył Żakowski.

Na konwencji PiS, która poprzedzała sobotni marsz, prezes Kaczyński ogłosił, że w poniedziałek jego partia ujawni nazwisko kandydata na premiera. - Miarka się przebrała - podkreślił polityk i dodał, że najpierw będzie kandydat, a kilka tygodni później wniosek o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska.

Kto może być kandydatem PiS? Na giełdzie nazwisk pojawiają się m.in. Ryszard Bugaj, Zyta Gilowska i prof. Piotr Gliński. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM