Watykan nie jest zadowolony z Tuska. "Nie przeprasza"

"Newsweekowi" udało się porozmawiać z Gianluigim Nuzzim, który opisał w swoich książkach tajne dokumenty Watykanu. Zostały one ukradzione przez kamerdynera papieża Benedykta XVI. Proces w tej sprawie rozpoczął się w sobotę. Z dokumentów wynika, że Stolica Apostolska nie jest zadowolona z działań, ani polskiej lewicowej opozycji, która "obraża Kościół", ani z działań rządu: "Donald Tusk również stawia księży w niezręcznej sytuacji i nie przeprasza".
W dzisiejszym "Newsweeku" można przeczytać wywiad z Gianluigim Nuzzim - włoskim dziennikarzem, który w swoich książkach ujawnia tajne dokumenty Watykanu. Tym samym pokazuje, tę stronę Stolicy Apostolskiej, którą Kuria Rzymska chciałaby przed wiernymi ukryć. Autor opowiada o dwóch watykańskich dokumentach dotyczących Polski.

Pierwszy dotyczy skargi rządu na o. Tadeusza Rydzyka, który w europarlamencie nazwał Polskę krajem totalitarnym. - Stolica Apostolska broni Rydzyka. Prośba o uciszenie księdza i zablokowanie jego działalności biznesowej została odrzucona - opowiada Nuzzi.

"Niedobra lewica i rząd"

Jak opisuje, stosunki Polski i Watykanu są obecnie "nie najlepsze". - Nuncjusz Migilore (ambasador Watykanu w Polsce) uważa, że niektórzy polscy politycy, jak Janusz Palikot czy Grzegorz Napieralski "spokojnie obrażają Kościół, nigdy się nie tłumacząc ani nie przepraszając" - mówi Nuzzi.

Krytycznie opisywany jest również premier. - Miglore pisze w raporcie do kardynała Bertonego, że premier Donald Tusk również stawia księży w niezręcznej sytuacji i nie przeprasza - twierdzi autor.

Drugi dokument dotyczy tajemniczej śmierci polskiego misjonarza w Ekwadorze w 2010 roku. Do mediów przedostała się informacja, że najpewniej chodziło o napad rabunkowy, jednak nie jest to do końca prawda. - Wielebny Aliaksandr Rahini z ekwadorskiej nuncjatury informuje, że okoliczności śmierci i ustalenia policji wskazują na zabójstwo na tle seksualnym. (...) Kościół ma dwie wersje wydarzeń: oficjalną i tajną - ujawnia Nuzzi.

Skandal i kret w Watykanie

W styczniu 2012 r. wybuchła afera w Watykanie. Wówczas to Gianluigi Nuzzi publikuje listy Carlo Marii Vigano, byłego wysokiego rangą urzędnika Stolicy Apostolskiej i zaufanego człowieka Benedykta XVI. W ciągu następnych miesięcy włoscy dziennikarze pozyskują kolejne dokumenty, a w nich dowody na brutalną walkę hierarchów o wpływy w rzymskiej kurii i przypadki korupcji w Gubernatoracie Państwa Watykańskiego.

W maju Nuzzi publikuje książkę "Jego Świątobliwość: Tajne Papiery Benedykta XVI", zawierającą dziesiątki tajnych dokumentów wykradzionych z Watykanu, wśród nich poufnych listów kościelnych hierarchów do papieża i zaszyfrowanych not dyplomatycznych. Książka pokazująca Watykan jako miejsce pełne intryg i walki z miejsca staje się przebojem na włoskim rynku.

Śledztwo prowadzi do kamerdynera papieża

Skutki przecieków są dla Kościoła katolickiego, samego papieża i kurii bardzo poważne. Wewnętrzne sprawy Watykanu tygodniami nie schodzą z łam włoskich i zagranicznych gazet. Kard. Bertone ogłasza gotowość dymisji, Benedykt XVI ją podobno wyklucza, ale całym skandalem, według prasy na Półwyspie Apenińskim, jest "zrozpaczony". Powołuje komisję kardynalską, która ma wyjaśnić sprawę, koordynując wewnętrzne śledztwa - karne i administracyjne. Trzech kardynałów - w tym szef grupy Julian Herranz, prałat Opus Dei - odpowiada bezpośrednio przed papieżem.

Na efekty śledztwa nie trzeba długo czekać. 23 maja watykańska policja znajduje w watykańskim apartamencie kamerdynera papieża, Paolo Gabriele, poufne listy i dokumenty adresowane do papieża i innych hierarchów. Bardzo podobne do tych, na podstawie których powstała "Jego Świątobliwość...".

Fragmenty wywiadu, przeprowadzonego przez Nuzziego z informatorem, włoska telewizja La7 emituje jeszcze w styczniu, zaraz po wybuchu skandalu. Nie ujawnia wówczas jednak jego tożsamości. Potem okazuje się, że materiały Nuzzi otrzymał właśnie od papieskiego kamerdynera. Potwierdza to - i to bardzo szybko - Watykan.

W weekend rozpoczął się proces

W sobotę przed trybunałem Stolicy Apostolskiej rozpoczął się proces, który ma wyjaśnić, dlaczego co najmniej dwaj ludzie, mający dostęp do wielu tajemnic Watykanu, "naruszyli prawa osobiste do tajemnicy i swobody korespondencji" papieża i jego współpracowników. W bezprecedensowym procesie Paolo Gabriele odpowiada za wyciek informacji i kradzieże. Jego wspólnik Claudio Sciarpelletti, ekspert komputerowy, który pracował w administracji watykańskiej, jest oskarżony o sprawstwo pomocnicze.

Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Newsweeka" >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM