2010: Tusk przybija z Milewskim piątkę na meczu Lechii. 2012: PiS widzi związek z prowokacją

- To tłumaczy, dlaczego sędzia Milewski rozmawiał przez telefon z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera - tak szef klubu PiS Mariusz Błaszczak skomentował nagranie TVN24 z października 2010. Pokazuje ono premiera i Milewskiego kibicujących na meczu Lechii Gdańsk.
PiS zorganizowało konferencje prasową z okazji publikacji nagrania. Błaszczak powiedział na niej, że premier przywitał się z Ryszardem Milewskim, który miał też rozmawiać z innymi politykami Platformy Obywatelskiej. Na konferencji pokazano kadry z filmu.

Błaszczak podczas konferencji w Sejmie przedstawił zdjęcia z 8 sierpnia 2010, 17 października 2010 i 1 kwietnia 2011 roku z trybuny VIP-owskiej stadionu Lechii Gdańsk. Widać na nich polityków PO i premiera, a w bliskim sąsiedztwie sędziego Milewskiego. Na jednym ze zdjęć Donald Tusk "przybija piątkę" z Milewskim.

- Czy minister Gowin mówiąc o sitwie miał na myśli te relacje między politykami, a sędzią Milewskim? Jeżeli popatrzymy na te zdjęcia, to, myślę, nie będziemy mieli wątpliwości, dlaczego sędzia Milewski tak ochoczo odebrał telefon z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. (...) Być może premier Tusk powie, że to przypadek, że sędzia Milewski siedział kilkakrotnie obok niego, że podał mu rękę, "przybijał piątkę". Dobrze by było gdyby to powiedział pod przysięgą, odpowiedzialnością związaną z Kodeksem karnym podczas przesłuchania przed komisją śledczą - powiedział Błaszczak.

- Jeżeli premier zawsze zajmuje to samo miejsce w sektorze VIP-owskim i jest tam ten pan (Milewski), to w jakim świetle stawia to relacje między nimi? - pytał.

Poseł PiS dodał, że premier powinien wyjaśnić tę sprawę pod przysięgą, przed sejmową komisją śledczą. Dlatego PiS ponowiło wniosek o powołanie takiej komisji.

6 września do sędziego Milewskiego zadzwoniła osoba przedstawiająca się jako asystent szefa kancelarii premiera. Milewski miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu w sprawie zażalenia na aresztowanie Marcina P. Miał też umówić się na spotkanie z premierem. Rozmowa była prowokacją dziennikarską. 27 września minister sprawiedliwości Jarosław Gowin odwołał Milewskiego ze stanowiska.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM