39 do 33! PiS wygrywa z PO w nowym sondażu. "Kto narzuca temat, nawet absurdalny, wygrywa"

Pierwszy raz od lat Prawo i Sprawiedliwość wyprzedziło Platformę Obywatelską, i to aż o 6 punktów procentowych - wynika z najnowszego sondażu TNS Polska dla programu "Forum" TVP Info. Głosowanie na PiS deklaruje aż 39 proc., na PO - 33 proc.
W Sejmie na pewno znalazłby się też SLD z 9 proc. poparcia. PSL i Ruch Palikota - z 5-procentowym poparciem - uzyskały wynik na granicy progu wyborczego.

Sondaże różnych instytutów badawczych od wielu tygodni pokazywały powolne zbliżanie się PiS-u do Platformy: we wrześniowym sondażu tej samej pracowni - TNS Polska - dla "Gazety Wyborczej" PO (26 proc.) i PiS (28 proc.) dzieliły już zaledwie dwa punkty proc.

Sondażowy awans PiS-u wywołał dużo komentarzy w mediach społecznościowych. ''PostPiS + PiS ma 42 proc.", "Jak to mówił dr House: Świetnie! Jak zamierzasz to spieprzyć?" - Twitter podzielony - czytaj najlepsze komentarze >>>

Zobacz też komentarze na naszych profilach na Facebooku - Polityka na żywo i Gazeta.pl - i dołącz do dyskusji.

Skąd zwrot? Kampania PiS plus kłopoty rządu

Co mogło spowodować taki zwrot? Na przełomie września i października PiS wystartował z dynamiczną kampanią propagandową, w której wspomagają je Solidarność i Radio Maryja: marsz "Obudź się, Polsko" i prezentacja kandydata na premiera prof. Piotra Glińskiego (który - spokojny i merytoryczny - ma być przeciwwagą dla Jarosława Kaczyńskiego) były transmitowane i komentowane w mediach. PiS w swoim programie gospodarczym proponuje m.in. rozdawnictwo publicznych pieniędzy - przeciwnie do rządowej polityki oszczędności.

Z kolei rząd PO przeprowadził ostatnio przez niepopularne ustawy, m.in. o podwyższeniu wieku emerytalnego i eksperci już zapowiadają, że w przyszłym roku będzie musiał zmierzyć się z poważnymi problemami, m.in. spadkiem poziomu wzrostu PKB i wzrostem bezrobocia.

Jabłoński: Ważne, by gadać. Nawet absurdy

Według politologa dr. Wojciecha Jabłońskiego wynik PO w najnowszym sondażu TNS Polska mógłby być lepszy, gdyby partia Tuska żywiej reagowała na kampanię PiS-u. - Widać wyraźnie, że ta ofensywa propagandowa PiS, z marszem zwolenników TV Trwam, a potem z niefortunnym i nie mającym szans powodzenia wystawieniem kandydata na premiera, przyniósł jednak tej partii korzyści sondażowe. PiS zyskało, zgodnie z taką prostą i klasyczną zasadą komunikacji politycznej: kto narzuca temat debaty publicznej, choćby najbardziej absurdalny i nieprzemyślany, ten wygrywa. Kto milczy, dobrowolnie spycha się do defensywy. W tym momencie premier Tusk milczy, przygotowując kolejne, niepotrzebne expose, nie dające ludziom niczego, co gwarantowałoby by im szybkie poprawienie sytuacji materialnej. To skłania ich do szukania prostszych rozwiązań - mówi dla TVP Info Jabłoński.

Zgadza się z nim socjolog, dr Jarosław Flis i w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dodaje: - Oczywiście, gdyby dziś odbyły się wybory, w których PiS dostałby 39 proc. głosów, i tak nie dałoby to mu większości, by rządzić samodzielnie. Jednak jest to sygnał ostrzegawczy dla PO.

Podobnie sytuację komentował w TOK FM na początku tygodnia Jacek Żakowski przestrzegając: - Kiedy władza oferuje tak mało tematów do rozmowy, kiedy dział PR rządu leniwie sobie pracuje, budzą się demony.

Z kolei wg publicystki "Gazety Wyborczej" Agaty Nowakowskiej jednym z większych ostatnich błędów Tuska było zrażenie do siebie Solidarności i jej szefa Piotra Dudy, mimo że w wielu punktach, np. ws. umów śmieciowych, rząd mógłby się ze związkiem porozumieć. To właśnie związkowcy "S" byli najsilniejszą z trzech grup tworzących marsz "Obudź się, Polsko".

Sondaż TNS Polska dla TVP Info przeprowadzono telefonicznie w terminie 3-5 października 2012 r. na grupie 1000 dorosłych Polaków.

DOSTĘP PREMIUM