Żakowski: PO i PiS wrogie jak nigdy. Ale PO-PiS odrasta

"PO-PiS odrasta na stykach i marginesach. Tylko patrzeć, jak w tej okolicy pojawią się Kazimierz Marcinkiewicz, który nie wychodzi ze studia TVN 24, i Jan Maria Rokita" - ocenia w "Gazecie Wyborczej" Jacek Żakowski.
"Powiało grozą. PiS wyprzedził PO. Następne sondaże pewnie ten szok osłabią, ale bariera psychologiczna pękła" - zauważa Jacek Żakowski, odnosząc się do sondażu TNS Polska, który dał PiS 39 proc., a PO 33 proc. poparcia.

Zdaniem Żakowskiego, "gdyby dynamika ostatnich tygodni utrzymała się przez parę miesięcy, szanse na przetrwanie obecnej partyjnej architektury do końca przyszłego roku byłyby znikome".

PO-PiS - partia amerykańska

Choć Żakowski przyznaje, że na pierwszy rzut oka taka koalicja PO-PiS "wydaje się egzotyczna", uważa, że ideowo jest spójna. "Łączy ją bezwzględna wiara w deregulację, jeszcze niższe podatki, cięcie publicznych usług, osłabienie nadzoru oraz akceptacja państwa represyjnego na wzór Ameryki, która właśnie z powodu dominacji takiej ideologii ma największe różnice społeczne i co za tym idzie wysoką przestępczość, karę śmierci, najwyższy procent więźniów w populacji, najsilniejszą polaryzację polityczną, najmniej efektywną służbę zdrowia" - wylicza publicysta.

Cały komentarz Jacka Żakowskiego czytaj w "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM