Posłowie za zaostrzeniem przepisów dotyczących aborcji. Projekt SP przechodzi do dalszych prac

Projekt autorstwa Solidarnej Polski, ograniczający prawo kobiet do aborcji bardziej niż przepisy obowiązujące teraz, trafił do dalszych prac w komisjach sejmowych. Jeśli projekt wejdzie w życie, kobiety będą musiały donosić uszkodzone płody. Wcześniej Sejm odrzucił w projekt Ruchu Palikota legalizujący aborcję do 12. tygodnia ciąży. - To jest strach przed Kościołem. To nieeuropejskie, niecywilizowane zachowanie - stwierdził w rozmowie z TVN24 Andrzej Rozenek z RP.
Projekt ustawy zaostrzający przepisy antyaborcyjne, autorstwa Solidarnej Polski trafił do dalszych prac w komisjach. Sejm w głosowaniu nie zgodził się z wnioskiem PO i SLD o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Za wnioskiem głosowało 198 parlamentarzystów, przeciw było 207, 30 wstrzymało się od głosu.

Wcześniej Sejm głosami PO, PiS, PSL oraz Solidarnej Polski odrzucił projekt Ruchu Palikota, dopuszczający aborcję do 12. tygodnia ciąży. Za wnioskiem o odrzuceniem projektu opowiedziało się 365 posłów, 60 było przeciw, siedmiu wstrzymało się od głosu.

RP: To wstecznictwo, niecywilizowane zachowanie

- Jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że wszystkie nasze mądre projekty trafiają do kosza. Jak widać, w Platformie Obywatelskiej znajdują się fani Solidarnej Polski, którzy są za tym, żeby zakazać jakiejkolwiek aborcji. Jestem zszokowany. Na bieżąco sprawdzałem wyniki głosowania - 40 posłów z PO zagłosowało za tym, aby nad tym projektem pracować w komisji - komentował w TVN24 Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

Zdaniem Rozenka, takie głosowanie posłów PO świadczy o lęku tej partii przed Kościołem. - To jest strach przed tym, co zrobią biskupi, jak na to zareaguje proboszcz z danego okręgu wyborczego. To jest takie wstecznictwo, tak nieeuropejskie, niecywilizowane zachowanie, że innego wytłumaczenia nie ma - stwierdził. Jak dodał, widział już wydruki z głosowania, w tym posłów PO. - Nie ma tam znaczących nazwisk. Co ciekawe, minister Gowin wstrzymał się od głosu. To znaczy, że w PO są ludzie, którzy są jeszcze bardziej na prawo od ministra Gowina. To jest wstrząsające po prostu - powiedział.

Zakaz "aborcji eugenicznej" lub legalna aborcja do 12. tygodnia ciąży

Obecne prawo zezwala kobiecie na aborcję w trzech przypadkach: jeśli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa; jeśli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety; jeśli badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Solidarna Polska chciała ustawę ograniczyć. Według projektu posłów tej partii, powinno się zakazać przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Autorzy nazywają to zakazem "aborcji eugenicznej".

Ruch Palikota chciał z kolei ustawę zliberalizować. Partia proponowała legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży. Po tym terminie aborcja możliwa byłaby nadal w trzech dozwolonych obecnie przypadkach. RP chciał także, aby zabieg aborcji był refundowany przez NFZ, a także, aby w szkołach wprowadzona została co najmniej jedna godzina lekcyjna w tygodniu o edukacji seksualnej. Uczęszczaliby na nią już uczniowie pierwszej klasy szkoły podstawowej. Poza tym w swoim projekcie politycy zapisali też refundacje środków antykoncepcyjnych, w tym tych doraźnych, stosowanych po stosunku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM