W piątek głosowanie nad wotum zaufania dla Tuska. Czy może go nie dostać?

W piątek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla Donalda Tuska. Sukces opozycji oznaczałby koniec rządu Platformy Obywatelskiej. Jednak czy przegłosowanie wotum jest rzeczywiście możliwe? - Nie mam żadnych obaw - powiedział na antenie radia RMF szef klubu PO Rafał Grupiński. - Klub jest zmobilizowany - dodał. Jednak podobno jednego posła nadal brakuje.
Zdaniem Rafała Grupińskiego, premier na pewno zostanie poparty. - Tusk wygra tą większością, jaką mamy w Sejmie - powiedział. - To ważny moment potwierdzenia obecnej ekipy rządzącej. Tego, że w tym parlamencie nie ma obecnie szansy na żadne inne rozwiązanie, że nikt nie jest w stanie podważyć, jakimiś parapremierami czy pararządami, decyzji wyborców sprzed roku, i że w tej kwestii rząd Donalda Tuska ma pełną legitymację - podkreślił. Grupiński ocenia, że w piątkowym głosowaniu wszyscy, poza ewentualnym jednym wyjątkiem, staną za premierem.



Szefowi klubu PO może chodzić o Romana Kaczora - wrocławskiego posła, którego zdaniem tygodnika "Wprost" koledzy bezskutecznie poszukują od czwartku. Czy jego nieobecność może przesądzić o wyniku piątkowego głosowania? W końcu do odwołania rządu w tym wypadku opozycji wystarczy zwykła większość głosów.

Platforma Obywatelska oraz PSL wspólnie mają w Sejmie 234 posłów. Nawet przy założeniu, że Roman Kaczor nie dotrze na głosowanie, opozycja raczej nie zdobędzie większości. Problem może nastąpić tylko, jeśli posłowie PO lub innych ugrupowań zachowają się niezgodnie z oczekiwaniami władz partii. Niebezpieczna byłaby np. powtórka sytuacji, jaka miała miejsce podczas głosowania nad dalszymi pracami nad zaostrzeniem ustawy aborcyjnej, gdy doszło do "buntu" części posłów PO. Wtedy Donald Tusk, żeby przetrwać, musiałby szukać poparcia np. u Janusza Palikota.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM