Tusk dziś wygra. Ale czy jednego dnia jest wstanie rozpocząć budowę wału przed postępującą powodzią?

Wg Tomasza Lisa Tusk wygra głosowanie ws. wotum zaufania. - Ale jest pytanie, czy premier w ciągu jednego dnia jest w stanie rozpocząć budowanie wału ochronnego przed powodzią, która postępuje? - pytał w TOK FM. Do problemów premiera przyczynili się m.in. posłowie wspierający restrykcyjne przepisy antyaborcyjne. Wg Lisa ich głosowanie to plunięcie w twarz wyborcom PO.
Tomasz Lis ocenia, że Donald Tusk decydując się na złożenie wniosku o wotum zaufania dla swojego rządu wykonał odważny krok. - To próba ucieczki do przodu. Premier potrzebuje odnowienia swojego mandatu. I to głosowanie to jest taka próba odnowienia - oceniał w TOK FM.

Redaktor naczelny tygodnika "Newsweek", typuje, że premier ocali stanowisko. Ale to tylko na chwilę może poprawić jego sytuację.

- Jest pytanie, czy dziś premier, w ciągu tego jednego dnia jest w stanie rozpocząć budowanie wału ochronnego przed powodzią, która postępuje? Jak będzie wyglądał jego związek małżeński z elektoratem? Bo najwyraźniej ta druga połowa zaczyna go mieć dość - stwierdził Lis.

Konserwatyści z PO napluli w twarz wyborcom

Na taką sytuację zapracowali m.in. posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy wsparli restrykcyjny projekt Solidarnej Polski, uniemożliwiający dokonania aborcji nawet w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu.

- Opowiedzenie się tych kilkudziesięciu ludzi PO za barbarzyńskim rozwiązaniem, to plunięcie w twarz dużej części elektoratu. W sposób demonstracyjny i bezczelny. Prawem ten projekt SP się nie stanie. Ale to co się stało, tak łatwo zapomniane nie będzie - uważa Tomasz Lis.

Czy Tusk wyjdzie z korkociągu?

Głosowanie w sprawie wotum zaufania, to dopiero początek drogi do wzmocnienia pozycji Donalda Tuska.

- Premier stoi przed dramatycznym wyzwaniem. Musi zatrzymać spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej. Bo dobrze pamiętamy z czasów rządów Jerzego Buzka i Leszka Millera, jak to może się skończyć - przestrzegał prof. Wiesław Władyka z tygodnika "Polityka".

Przypomnijmy, rząd Jerzego Buzka mimo bardzo niskiego poparcia dotrwał co prawda do końca kadencji, ale już kolejny rząd - Leszka Millera - musiał podać się do dymisji. Mimo tego, że SLD pod przywództwem Millera bez problemów wygrało wybory.

- Czy Tusk może wyjść z tego korkociągu? - pytał w TOK FM Jacek Żakowski. I podpowiadał. Zdaniem publicysty, premier powinien dobrze przyjrzeć się pomnikowi... księcia Józefa Poniatowskiego.

- Premier wtedy zobaczy, że szablę trzeba trzymać przed sobą, a nie za sobą. Mam wrażenie, że jeśli teraz Tusk nie wyciągnie tej szabli, to nie wykręci się. To jedyne, co mu zostało. Musi pokazać, że stoi na czele i zahamować rebelię, rodzącą się we własnej partii - mówił Żakowski.

I zasugerował, że premier wyciągając szablę, może też "komuś obciąć głowę".

DOSTĘP PREMIUM