PO o in vitro: Mamy tydzień. Albo kompromis, albo jeden z projektów

Platforma daje sobie jeszcze tydzień w sprawie in vitro. Albo opracuje projekt kompromisowy, albo - jeśli to się nie uda - klub PO wybierze, czy kwestie zapłodnienia pozaustrojowego powinna uregulować propozycja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej czy Jarosława Gowina.
- Mimo prawie czteromiesięcznych prac Platforma Obywatelska wciąż nie ma wspólnego i spójnego stanowiska w tej sprawie. A dokładnie za tydzień odbędzie się ostatnie posiedzenie specjalnie powołanego zespołu - mówi jego szef, poseł Jarosław Katulski. - To oznacza, że powinniśmy zdecydować się na jakiś projekt. Albo taki, który będzie kompromisem pomiędzy tymi dwiema propozycjami albo będzie to wybranie którejś z tych propozycji jako projektu klubowego. Jeśli nie będzie porozumienia, to klub będzie musiał zdecydować, za którą propozycją się opowie i która będzie projektem Platformy Obywatelskiej.

Zespół ma czas do końca października, aby przedstawić wyniki swoich prac. - Rzeczywiście sprawy nabrały tempa po tym nieszczęśliwym dla PO głosowaniu w sprawie zmiany ustawy aborcyjnej - mówi Jarosław Katulski. W zeszłym tygodniu 40 posłów PO zagłosowało za tym, by projekt Solidarnej Polski, całkowicie zakazujący aborcji, trafił do dalszych prac w komisji.

W przypadku in vitro w kilku punktach wypracowanie kompromisu jest bardzo trudne. - Największym problemem jest kwestia zarodków nadliczbowych - ile ich może powstać, co się może z nimi dziać. Tu jest bardzo trudno uzyskać spójne stanowisko - mówi Katulski.

- Koledzy dyskutują, tłumaczą sobie różne racje i wydaje mi się, że są coraz bliżsi tego, żeby zaaprobować kompromis - mówi TOK FM posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Czy rzeczywiście jest szansa na porozumienie? - Kompromis jest wtedy, kiedy obie strony są niezadowolone, więc jest szansa - odpowiada posłanka.

Projekt Małgorzaty Kidawy-Błońska daje dostęp do in vitro nie tylko małżeństwom, ale też parom i samotnym matkom. Co więcej dopuszcza mrożenie zarodków, ale nie pozwala ich niszczyć. Z kolei propozycja Jarosława Gowina zakłada możliwość zapłodnienia pozaustrojowego, ale tylko dla małżeństw i nie przewiduje mrożenia zarodków.

DOSTĘP PREMIUM