Kolenda-Zaleska: Poparli zakaz aborcji? Może powinni pożegnać się z PO

"Posłowie PO, którzy złamali zasadę kompromisu, być może powinni odejść z Platformy i związać się z partią, która uwzględnia ich system wartości" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Katarzyna Kolenda-Zaleska, komentując postawę posłów Platformy, którzy - ku zaskoczeniu klubu i części wyborców - poparli projekt ziobrystów ws. aborcji.
207 posłów zagłosowało w zeszłą środą przeciw odrzuceniu radykalnego projektu Solidarnej Polski zaostrzającego przepisy antyaborcyjne. Projekt przeszedł do prac w komisji głosami aż 40 posłów PO i niemal całego klubu PSL. Z Platformy nie głosowało albo wstrzymało się od głosu 40 parlamentarzystów. Do odrzucenia projektu zabrakło zaledwie 19 głosów. Postawa posłów wywołała wiele komentarzy, m.in., że mogła być jedną z przyczyn spadku poparcia dla partii. Skrytykował ją też sam premier Tusk.

Według Kolendy-Zaleskiej nie można oceniać decyzji konserwatywnych posłów PO, nie uwzględniając ich poglądów. ".Zasadne jest pytanie, czy mają prawo głosować tak, jak nakazuje im sumienie. Oczywiście mają. I jestem skłonna uznać, że w tym feralnym głosowaniu kierowali się nie koniunkturalizmem, lecz autentycznymi przekonaniami. Tyle że zapisując się do PO, wiedzieli, że jest to partia światopoglądowo niejednoznaczna. Partia, w której kompromis miał być naczelną zasadą rozwiązywania potencjalnych konfliktów. Głosując za projektem Solidarnej Polski, złamali tę zasadę. Przypuszczam, że w Platformie jest wielu posłów, którzy gotowi byliby poprzeć projekt Ruchu Palikota łagodzący ustawę antyaborcyjną. Nie zrobili tego" - zauważą dziennikarka.

Dodaje jednak, że prawdziwa wierność poglądom wymaga też odwagi: "Jeśli wielo-światopoglądowa Platforma nam nie odpowiada, to się żegnamy i wychodzimy. Posłowie PO, którzy złamali zasadę kompromisu, być może powinni więc odejść z Platformy i związać się z partią, która uwzględnia ich system wartości. Bo swoim głosowaniem pokazują, że taka partia jak Platforma - skupiająca ludzi od prawa do lewa - nie ma racji bytu".

Cały komentarz w serwisie Wyborcza.pl >>>

DOSTĘP PREMIUM