Siwiec: Tusk nie chce głosowania ws. in vitro. To przypieczętuje rozpad PO

- Ustawa ws. in vitro przeszłaby w Sejmie - przekonuje Marek Siwiec z SLD. - 40 głosów konserwatystów z PO rekompensują posłowie SLD i Ruchu Palikota, ale premier nie chce postawić pieczęci na rozpadzie w Platformie - powiedział w Radiu ZET Marek Siwiec.
Politycy dyskutowali na temat słów premiera Donalda Tuska, który dopuścił możliwość uregulowania jej zasad w drodze rozporządzenia wydanego przez ministra zdrowia. Jacek Protasiewicz z Platformy Obywatelskiej ocenił, że premier dąży do wprowadzenia rozporządzenia, ponieważ to jest ważne dla par, które nie mogą mieć dzieci.

- Dobrze postawione pytanie brzmi: czy pary czekają na pomoc państwa w sfinansowaniu procedury? Czy czekają na to, aż rozstrzygnięte zostaną kwestie, o których panowie dyskutują? - zapytał Jacek Protasiewicz, nawiązując do problemu dopuszczalności mrożenia zarodków. - Te drugie pytania są ważne z punktu widzenia etycznego, ale z praktycznego punktu widzenia pierwszorzędne jest to, czy państwo będzie wspierać finansowo pary w leczeniu choroby, jaką jest niepłodność. A to można zrobić rozporządzeniem - przypomniał Protasiewicz. - To będzie kolejny zgniły kompromis - ocenił Robert Biedroń. - Ale lepszy niż nic - odpowiedział mu Marek Siwiec.

Biedroń: Niech w Polsce rządzi Kościół, będzie nieudolnie

- Rozporządzenie jest tu ruchem bardzo kontrowersyjnym, bo takich kwestii jak konwencja bioetyczna i wielu innych spraw powiązanych z in vitro nie da się rozwiązać na poziomie rozporządzenia - ocenił Robert Biedroń. Dodał, że pomysł Tuska również odczytuje jako unik.

Poseł Ruchu Palikota skrytykował również Kościół za to, że zbyt często mówi o dzieciach nienarodzonych, a zbyt rzadko o tych, które już się urodziły. Przypomniał sprawę posła Bramory, przewodniczącego komisji edukacji, który głoduje w obronie ośrodków dla dzieci niepełnosprawnych. - W tej sprawie Episkopat się nie wypowiada. Jeśli Donald Tusk tak się wsłuchuje w głos Kościoła, to może zlikwidujemy rząd, niech rządzi Kościół, będzie równie konserwatywnie i równie nieudolnie - powiedział Biedroń.

Hofman: Tusk nie może wydawać dekretów z mocą rozporządzenia

Pomysł regulacji in vitro w drodze rozporządzenia jako "absurdalny" ocenił Adam Hofman. - To, że premier ma większość, to nie znaczy, że może wydawać dekrety z mocą ustawy i wprowadzać w ten sposób wszystkie niepopularne decyzje - mówił rzecznik PiS.

Ocenił, że dążenie do rozporządzenia wynika z braku większości dla "lewicowego podejścia do spraw światopoglądowych", czego przykładem było głosowanie w sprawie zaostrzenia ustawy aborcyjnej. - Żeby tego uniknąć, Tusk chce złamać polskie prawo. Tak samo jak w przypadku likwidacji sądów, wprowadzenie tego zbyt rozszerzyłoby podejście do rozporządzeń. Ale chcąc uniknąć konfliktu (...), tak ucieka - powiedział Hofman.

Kurski: To ucieczka, to małe, niskie, niepotrzebne

Jacek Kurski z Solidarnej Polski ocenił, że rozporządzenie jest drogą do uniknięcia utraty większości w sprawach światopoglądowych. - Przywoływanie wotum zaufania nie ma sensu, bo w sprawach aksjologicznych Tusk większość stracił. Próbuje to ominąć, dyktując rozporządzenie ministrowi Arłukowiczowi. To ucieczka, to małe, niskie, niepotrzebne. Lepiej żeby zmierzył się z tą rzeczywistością w Sejmie - powiedział Kurski.

DOSTĘP PREMIUM