Środa: Polska - według Tuska - ani czarna, ani tęczowa? To jaka? Bura?

"Rozumiem, że można nie lubić czarnego, ale nie rozumiem, jak komuś mogą nie odpowiadać kolory tęczy. Przecież - w przeciwieństwie do czerni, która jest jednolita, przytłaczająca, nieprzejrzysta - z tęczy można wybierać te barwy, które się lubi" - pisze we "Wprost" prof. Magdalena Środa. Etyczka odnosi się do słów premiera Donalda Tuska, który zapewniał w wywiadach telewizyjnych, że w Polsce "nie będzie rewolucji ani czarnej, ani tęczowej".
Środa odnosi się do wywiadów, których udzielił premier Tusk po tzw. drugim exposé. Odnosił się w nich do spraw światopoglądowych, m.in. do sporu o ustawę aborcyjną. - Zrobię wszystko, żeby nie przeszedł projekt ani czarny, ani tęczowy. Istnieje ta wielka przestrzeń Polski umiarkowanej i rozsądnej, która nie chce ani rewolucji, ani kontrrewolucji. Ani ci, którzy chcą liberalizacji, ani zaostrzenia nie przyniosą pokoju, bo skutkiem będzie wojna aborcyjna - mówił.

Etyczka dzisiaj komentuje: "Pan premier powiedział, że chce, by Polska nie była ani czarna, ani tęczowa. Czyli jaka ma być? Jak czerń przemieszać z tęczą, to wyjdzie bury. Czy to ulubiona barwa pana premiera?".

"Polska bura", gdzie kwitnie podziemie aborcyjne

Felietonistka "Wprost" wylicza: "Polska bura to kraj, gdzie co prawda kobiety nie są jeszcze zmuszone do rodzenia martwych lub niepełnosprawnych dzieci, jak chce tego narodowa czerń, ale to kraj, gdzie zawodowi aktywiści czerni będą robili polityczne kariery na hasłach potępiających "morderczynie niepełnosprawnych". Polska oparta na "historycznym kompromisie" nie jest w żaden sposób krajem tęczowym, gdzie kobiety mogą decydować o własnym macierzyństwie, bo kto o tym słyszał?!".

Środa ironizuje, że stanowczo najlepsza jest "Polska bura", gdzie: "kwitnie podziemie aborcyjne, ale politycy - jak Piłat - mają czyste ręce; ginekolodzy - spore, nieopodatkowane dochody (aborcja w podziemiu kosztuje ok. 3 tys. zł), kobiety - ogródki i lasy, gdzie mogą zakopywać niechciane dzieci, jeśli nie stać ich na aborcję, a Kościół cieszy się wszechwładzą moralną i polityczną, spokojnie zamiatając własne grzechy pod makatkę z napisem "troska o poczęte". Rozsądne to niewątpliwie, bo ani czarne, ani tęczowe" - podsumowuje.

Cały felieton Magdaleny Środy w najnowszym "Wprost".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM