"Zaczynam się bać, premier mówił, że mamy zaciskać pasa, a teraz zaczyna rozdawnictwo. Przecież in vitro nie kosztuje 2 zł"

Tomasza Sekielskiego niepokoi wolta premiera. Donaldowi Tuskowi wystarczył zaledwie tydzień, żeby obiecać m.in. wydłużenie urlopów macierzyńskich oraz rozwiązanie kwestii in vitro. - Zaczynam się trochę bać. Premier, który do tej pory mówił, że mamy zaciskać pasa, nagle rozdaje. Przecież in vito nie kosztuje 2 zł - mówił gospodarz "Poranka Radia TOK FM".
Donald Tusk pierwsze obietnice złożył w czasie swojego drugiego expose. Dowiedzieliśmy się, że urlopy macierzyńskie będą przedłużone do roku. Obiecano, że na dzieci czekać będzie więcej miejsc w żłobkach i przedszkolach.

A w ubiegłym tygodniu pojawił się pomysł na rozwiązanie pata dotyczącego zapłodnienia in vitro.

Premier zapowiedział, że jeśli posłowie nie zajmą się tą sprawą, to on wybierze "szybką ścieżkę administracyjną". - Niewykluczone, że podejmiemy tę niewymagającą zgody parlamentu procedurę na mocy rozporządzenia - mówił w Brukseli.



- Zaczynam się trochę bać. Bo premier, który do tej pory mówił, że mamy zaciskać pasa i oszczędzać, nagle rozdaje. Przecież in vitro nie kosztuje 2 zł. Mają być żłobki i dłuższe urlopy macierzyńskie. Fajnie, żeby to wszystko było. Ale Donald Tusk zaczyna rozdawnictwo. Pytanie tylko, czy mamy z czego rozdawać - zastanawiał się Tomasz Sekielski w "Poranku Radia TOK FM".

Drogie in vitro

Sekielski swoje obawy uzupełnił wyliczeniami na temat kosztów refundacji zabiegów in vitro. - Przecież według szacunków przygotowanych jeszcze przez min. Ewę Kopacz, kiedy była szefową resortu zdrowia, to byłoby kilkaset milionów zł. Jeśli nie powyżej miliarda - stwierdził.

Szybko okazało się, że wyliczenia, na które się powołał, podawały inne kwoty. Wyjaśnił to były minister zdrowia Marek Balicki, który zadzwonił do TOK FM ze sprostowaniem.

- W wyliczeniach min. Kopacz była kwota 150-160 mln zł. I to się pokrywa z wyliczeniami niezależnych ekspertów - podkreślał Balicki.

I zapewniał, że maksymalnie koszty refundacji dla małżeństw mogą wynieść ok. 200 mln zł. - W Polsce zainteresowanych zapłodnieniem in vitro jest ok. 20 tys. małżeństw. Większość z nich i tak nie skorzysta z takiej procedury - stwierdził.

Skąd ten pomysł?

Zdaniem Pawła Lisickiego pomysł premiera dotyczący in vitro to "zręczny ruch". I próba zdjęcia kwestii zapłodnienia pozaustrojowego z listy ważnych tematów politycznych.



- Premier próbuje wyjść z inicjatywą polityczną, bo od kilku tygodnia znajduje się w kompletnej defensywie - uważa redaktor naczelny tygodnika "Uważam Rze".

In vitro razem z aborcją i związkami partnerskimi znajduje się na liście tematów wyjątkowo groźnych dla PO. Bo pokazuje podział światopoglądowy w partii. - In vitro to problem, który może doprowadzić do rozłamu w tej partii - stwierdził Tomasz Sekielski.

Ale według Lisickiego nie ma takiego niebezpieczeństwa. - Oczywiście wystarczy trzech niezadowolonych posłów Platformy Obywatelskiej, żeby rząd stracił większość. Moim zdaniem konserwatywna część PO wciąż uważa, że dla nich większą wartością jest pozostanie w partii i podtrzymanie funkcjonowania rządu, niż decydowanie się na taki radykalny ruch, jak odejście z partii. Nie wydaje mi się, żeby wskutek debaty o in vitro PO miała się rozpaść - ocenił dziennikarz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (32)
"Zaczynam się bać, premier mówił, że mamy zaciskać pasa, a teraz zaczyna rozdawnictwo. Przecież in vitro nie kosztuje 2 zł"
Zaloguj się
  • kirsti4

    Oceniono 21 razy 15

    Kto to jest Sekielski ?

  • korwinista

    Oceniono 29 razy 15

    Absurdem i rozdawnictwem jest dawanie becikowego, czyli dla wielu jego beneficjentów równowartość 20 butelek wódki. Przez takie działania Państwo promuje namnażanie się bezrobotnych. Jeśli już musimy żyć w socjalizmie (mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni...) to promujmy na prawdę sensowne zachowania. In vitro jest wsparciem tych ludzi, którzy wychowają "chciane" dzieci. Dzieci, którym rodzice zapewnią przyszłość i wykształcenie z taką chęcią, jak ta która towarzyszy im przy zabieganiu o ciążę. A państwo będzie miało wartościowego podatnika. Tak na prawdę "niewolnika" :) Ale to już inna historia...

    szacunek!

  • pannamarianna777

    Oceniono 20 razy 12

    "Zaczynam się bać..."
    Ja też. Nie ma nic gorszego niż przestraszony facet publicznie się użalający. Bój się pan prywatnie, w domu.
    Bo o tym czy ta propozycja premiera jest realna mógłby wypowiedzieć się jakiś ekonomista. A strachliwy facet podwójnie nierzetelny. Bo strach ogranicza (jak każdego), a niewiedza jeszcze bardziej.
    Już wolę odważnego, który powie NIE bo, takie mam przekonania, tak mi zapłacono, bo sprzeciwiam się każdej propozycji PO. To rozumiem.
    Rozumiem też oczekujących dziecka. Tu czas może być przeciwko kobiecie.
    Ale oczekuję na operację. I jako oczekująca (dość długo), jak mam znaleźć w sobie zgodę na to oczekiwanie.?
    Bo w debacie PIS jakoś nie znalazłam pomysłu abym nie czekała.
    W kłótniach, wzajemnych obrażaniach posłów, pomysłów też nie widziałam Najgłośniej krzyczą ci, co o leczeniu wiedzy nie mają. Na zasadzie, jak się uleczyć, każdy rodak da swoją radę.
    Jeśli mogę prosić, to panie Sekielski pisz lepiej

  • krukpl

    Oceniono 14 razy 12

    słuchałem i ktoś zadzwonił wyprowadził z błędu że to drogie
    PS szkoda że nie miałem numeru telefonu to bym zadzwonił powiedzieć parę słów ojczulkowi co mówił o aborcji i jak to społeczeństwo nie ma prawa głosu w pewnych sprawach

  • korwinista

    Oceniono 23 razy 11

    Co ja słyszę...? I to z czyich ust...? Jeśli żyjemy już w absurdalnym systemie, gdzie zamiast każdy płacić lekarzowi za leczenie lub dowolnie korzystać z komercyjnych ubezpieczeń to dajemy pieniądze państwu (czytaj urzędnikom ) którzy po tym jak "sobie zostawią trochę" płacą za leczenie obywateli, to bądźmy konsekwentni. To tak jakby Panu Sekielskiemu powiedzieć "niech Pan schudnie! Bo leczenie otyłych nie kosztuję 2 złote".

    Kłaniam się.
    I niech Pan na prawdę schudnie, bo przez to będziemy się dłużej cieszyć Pana komentarzami i obecnością!

  • gosiewizm

    Oceniono 11 razy 9

    Toz to najtanszy, najprostszy (do wprowadzenia) sposob zwiekszenia dzietnosci, do tego skierowany do osob najbardziej swiadomych macierzynstwa. Gdyby nie to, ze nazywa sie in vitro - to wygladalby jak wyjety z programu PiS.

  • aldisek

    Oceniono 8 razy 8

    Pan Sikielski boi się? A czegóż to? Jak głosowanie przeciwki in vitro, to pan Siekielski zawiedziony. Gdy pan Tusk jest za, też zawiedziony. To oc w końcu chodzi? Pewnie o to, że nie ma go w TV.

  • kasia19765

    Oceniono 7 razy 7

    Ależ to in vitro to inwestycja w przyszłość. Tylko zdecydowanie pary na dziecko będą brać w tym udział, takie, które zdają sobie sprawę z odpowiedzialności i wiedzą, że stać ich będzie na wychowanie dziecka.
    A dla nas to skutkuje nowymi kandydatami pracującymi na nasze emerytury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX