Refundacja in vitro? Balicki: Dlaczego premier czekał aż 5 lat?, dlaczego nie było debaty ekspertów?

Były minister zdrowia - Marek Balicki - chwali program refundacji zabiegów in vitro. Ale gość TOK FM pyta też, dlaczego premier czekał aż pięć lat z tą inicjatywą. - Rząd w sprawie in vitro nie dość, że nie przygotował projektu ustawy, ale też nie zainicjował debaty między ekspertami - wytykał Marek Balicki.
15 tys. par będzie mogło skorzystać w ciągu trzech lat z refundowanych zabiegów zapłodnienia in vitro. To najważniejszy punkt programu, który przedstawił wczoraj premier Tusk.

Byłego ministra zdrowia, Marka Balickiego, decyzja cieszy. Gość "Poranka Radia TOK FM" ma jednak poważne wątpliwości. Uważa przede wszystkim, że premier powinien zająć się in vitro pięć lat temu, po pierwszych wygranych wyborach.

- Niepokojące jest to, że dzieje się to przy dość lekceważącym stosunku do parlamentu. Bo ustawa jest potrzebna. A rząd przez pięć lat nie skierował projektu rządowego do parlamentu, choć jest do tego zobowiązany. Bo UE wydała dyrektywy, które rząd musi implementować do naszego porządku prawnego. I tego nie robi - stwierdził Balicki.

Brak debaty

Zdaniem gościa TOK FM premiera obciąża nie tylko brak ustawy w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego.

- Gdyby program, który wczoraj ogłosił premier, został przygotowany pięć lat temu, to debata odbywałaby się na zupełnie innym poziomie. A rząd nie zainicjował debaty w mediach publicznych między ekspertami. Nie między politykami, bo to nie ma sensu. Ale między lekarzami, etykami, biologami - mówił Marek Balicki.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeżeli posłom nie uda się przygotować ustawy dotyczącej zapłodnienia in vitro, program zaplanowany na trzy lata będzie można przedłużać.

DOSTĘP PREMIUM