FIFA: Nikt nie był winny odwołania meczu. Mucha: Czuję się za to politycznie odpowiedzialna

Za kilka godzin dowiemy się, czy Donald Tusk odwoła ze stanowiska minister Joannę Muchę. Zamieszanie zaczęło się od przełożonego z powodu ulewy meczu Polska - Anglia. Mimo politycznej burzy w Polsce spokój zachowuje FIFA. Zdaniem federacji w Polsce nie doszło do złamania przepisów i nikogo nie można za to obwiniać.
Joanna Mucha powiedziała dzisiaj dziennikarzom, że oddanie się do dyspozycji premiera jest jednoznaczne z podaniem się do dymisji. - Wydaje mi się to oczywiste, kiedy jest kontrola w moim ministerstwie. Czuję się politycznie odpowiedzialna za tę sytuację - zaznaczyła.

O losie minister sportu zadecyduje dzisiaj premier, który zlecił kontrolę w resorcie. Wcześniej organizację ubiegłotygodniowego meczu oceniła FIFA, która stwierdziła, że... nie znalazła żadnych nieprawidłowości. - To było niefortunne, pechowe zdarzenie. Nieczęsto takie mają miejsce. Decyzja o odwołaniu meczu była jak najbardziej poprawna, najważniejsze jest bowiem zdrowie zawodników - powiedział rzecznik prasowy tej organizacji Alex Stone.

FIFA: Nikogo nie można obwiniać za zaistniałą sytuację

Stone zaznaczył, że rano, w dniu meczu, odbyło się spotkanie delegata FIFA z organizatorami oraz przedstawicielami obu zespołów. - Wszyscy zgodzili się, aby nie zamykać dachu. Potem było to już niemożliwe ze względu na bezpieczeństwo osób przebywających na stadionie. Jednak to nie dach był powodem odwołania meczu, ale woda na boisku. Normalnie odpływa ona z murawy - zauważył Stone. Zaznaczył również, że nikogo nie można obwiniać za zaistniałą sytuację, bo takich rzeczy nie da się przewidzieć.

Kontrola w Narodowym Centrum Sportu, zarządzającym Stadionem Narodowym w Warszawie, rozpoczęła się w ubiegły czwartek przed południem. W Ministerstwie Sportu i Turystyki podobna kontrola rozpoczęła się w ubiegłą środę wieczorem. Przeprowadzali ją urzędnicy z departamentu kontroli w kancelarii premiera. Mieli sprawdzać całą dokumentację związaną z przygotowaniami i organizacją spotkania na Stadionie Narodowym.

PZPN wini NCS - NCS wini delegata FIFA

Mecz eliminacji mistrzostw świata Polska - Anglia miał zostać rozegrany w ubiegły wtorek o godz. 21. Przełożono go na ubiegłą środę z powodu złego stanu murawy. Po kilkugodzinnych opadach deszczu boisko - nad którym nie zamknięto dachu - było we wtorek nasiąknięte wodą.

W ubiegłym tygodniu rozpoczęło się poszukiwanie winnego tej sytuacji. PZPN wskazywał na NCS, które - jego zdaniem - jako gospodarz obiektu powinno zapewnić odpowiednie warunki rozegrania spotkania. NCS natomiast przekonywało, że apelowało o zasunięcie dachu, ale ostateczną decyzję podjął delegat FIFA po konsultacji z przedstawicielami obu ekip. Mecz odbył się w środę i zakończył remisem 1:1.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM