Staniszkis o publikacji "Rz": Mogło chodzić o sprowokowanie Kaczyńskiego

Zdaniem prof. Jadwigi Staniszkis wczorajsza publikacja "Rzeczpospolitej", w której dziennik błędnie poinformował o fakcie znalezienia na wraku tupolewa śladów trotylu, mogła być wynikiem prowokacji. - Być może cała ta operacja miała na celu sprowokowanie Kaczyńskiego do wypowiedzenia takich słów - powiedziała Staniszkis na antenie Radia RMF FM.
Socjolog przyznaje, że wczorajsza reakcja Jarosława Kaczyńskiego na informacje opublikowane przez "Rzeczpospolitą" mogła być zbyt ostra. Chodzi o słowa prezesa PiS, który mówił m.in. o "zamordowaniu 96 osób" i twierdził, że obecny rząd to "brutalna dyktatura". - Jego słowa być może są zbyt jednoznaczne - stwierdziła Staniszkis w rozmowie z dziennikarzem Radia RMF FM. - Wciąż czekamy na wyniki badań laboratoryjnych, które niestety przeprowadzają Rosjanie - dodała.

Jej zdaniem wczorajsze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego były ostre, ale zrozumiałe. - Trudno sobie wyobrazić, żeby Kaczyński nie zareagował tak silnie - powiedziała. Podkreśliła, że wczorajsza sytuacja nie zaszkodzi PiS-owi i nie wpłynie na sondaże. Zaznaczyła jednak, że wiele by się zmieniło, gdyby "Rzeczpospolita" nie wycofała się ze swoich słów. - Gdyby "Rzepa" napisała prawdę, to głosowanie nad wotum nieufności byłoby wygrane, Gliński zostałby premierem - stwierdziła.

"Nie chcą Tuska, a na Kaczyńskiego się nie zgodzą"

Jadwiga Staniszkis uważa, że artykuł opublikowany przez "Rzeczpospolitą" mógł być efektem prowokacji wymierzonej w Prawo i Sprawiedliwość. - Chodzi o przeciek, którzy poszedł do "Rzepy". To jedna z hipotez - stwierdziła. - Demokracja, media, notowania wynoszą PiS. Być może, i to jest też tylko hipoteza, chodziło o zbudowanie chwiejnej równowagi i ściągnięcie Kaczyńskiego - sugerowała.

Socjolog nie wyklucza jednak, że celem prowokacji mógł być premier. - Doniesienia o trotylu na pokładzie Tu-154 mogły mieć na celu sprowokowanie Jarosława Kaczyńskiego, ale mogły być też wymierzone w samego Tuska. Środowiska finansowe chcą na czele rządu kogoś innego niż Tusk, a na Kaczyńskiego się nie zgodzą. Trwa manewr przesuwania Tuska na tylne siedzenie - powiedziała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM