Kłótnia prawicowców o listy poparcia dla Gmyza. Kataryna wycofuje podpis

Listy w obronie dziennikarza ?Rzeczpospolitej? Cezarego Gmyza, autora artykułu o śladach trotylu na wraku tupolewa, napisały redakcje dwóch prawicowych serwisów, a potem pokłóciły się między sobą. Do końca nie wiadomo o co.
Cezary Gmyz w ubiegłym tygodniu napisał artykuł o odnalezieniu śladów materiałów wybuchowych na wraku tupolewa i wywołał burzę w Polsce. Po kilku godzinach odcięła się od niego własna redakcja. Tekst Gmyza, który został opublikowany na jedynce "Rz", w ostrych słowach krytykowali inni dziennikarze. "Chciał tym tekstem podpalić państwo", "uderzył w wiarygodność dziennika" - to tylko niektóre opinie.

Natomiast dwa prawicowe portale - niezalezna.pl i wPolityce.pl - opublikowały dziś listy poparcia w obronie Cezarego Gmyza.

"My, niżej podpisani, jesteśmy zaniepokojeni nagonką rozpętaną przeciw dziennikowi 'Rzeczpospolita'. (...) Ta kampania wiążąca krytykę publikacji Cezarego Gmyza z ocenami linii politycznej gazety ma jeszcze inny cel. Klimat histerii, próby podpowiadania wydawcy, jakich ma dokonać zmian w swoim wydawnictwie, zmierzają do dalszego ujednolicenia i wyjałowienia rynku medialnego w Polsce, do dalszego ograniczania wolności prasy" - napisała redakcja wPolityce.pl.

"Cezary Gmyz przez lata pracy udowodnił, że jest poważnym i rzetelnym dziennikarzem. (...) Oceniając jego bogaty dziennikarski dorobek, trudno nam uwierzyć, że popełnił on pomyłkę w przypadku tak poważnej sprawy i sprzeniewierzył się dziennikarskiej rzetelności" - czytamy z kolei w liście niezależnej.pl. Ten list już w piątek został zamieszczony na blogu Grzegorza Wszołka.

Pod obydwoma listami znajdują się nazwiska osób, które podpisały apel. Autorzy obu listów zachęcają internautów do dopisania się do apeli.

"Karnowscy, co wy odp...acie?"

Po opublikowaniu listów w sieci na Twitterze zawrzało. Jeden z użytkowników napisał, że bracia Karnowscy (naczelni portalu wPolityce) "pozazdrościli Pawłowi Rybickiemu i Grzegorzowi Wszołkowi (z Niezależnej) i napisali swój list w obronie C. Gmyza".

"Karnowscy, co wy odp...acie?" - zapytał Rybicki, a po chwili dodał: "Ale jajca, z tego, co się właśnie dowiedziałem, bracia K. dzwonią do ludzi, którzy już wiedzą o tym, że jest jakiś list, i tak zebrali te podpisy. Naprawdę, panowie, co to za metody?".

Chwilę później dziennikarz "Rz" Wojciech Wybranowski zaatakował Michała Karnowskiego. Padły słowa "plagiat", "agresja" czy "plucie pokątnie oszczerstw". "Ty nic nie zrobiłeś pro publico bono" - napisał Wybranowski do Karnowskiego.

W tym momencie zareagowała słynna blogerka Kataryna. "Cojapacze! Kłótnia o listy poparcia? To ja chyba poproszę o wykreślenie mnie spod tego, który poparłam, nie chcę brać udziału w wojence :(" - napisała na Twitterze.

"Jedna prawica bardziej prawicza od drugiej"

W dyskusję włączyli się inni internauci. Niektórzy próbowali załagodzić spór. "Nie jest ważne, kto jaki list podpisał, tylko wspólna sprawa - ochrona wolności mediów i powstrzymanie linczu na C. Gmyzie" - napisał sympatyzujący z PiS socjolog Zdzisław Krasnodębski. "Trochę przerażająca ta spinka o to, kto lepiej broni Gmyza. Po wydarzeniach z wtorku jeden list w sobotę, drugi w niedzielę... Słabe" - skomentował Tomasz Skory.

"Czy ja dobrze paczę, że w ciągu ostatnich kilku godzin nastąpiły jakieś bratobójcze walki wśród obrońców Czarka Gmyza?" - pytał z kolei Łukasz Warzecha. Odpowiedział mu Eryk Mistewicz: "Jedna prawica jest bardziej prawicza od drugiej, polska norma".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM