"Puls Biznesu" i "lista wstydu" PO - czyli jak Platforma siedzi na garnuszku państwa

Partyjnych nominatów Platformy można znaleźć we wszystkich większych i większości mniejszych firmach skarbu państwa - podaje dziś "Puls Biznesu" i publikuje "listę wstydu" 428 osób związanych z PO, które pracują w sektorze państwowym. "Łatwiej obiecać, niż dotrzymać" - tak dziennik kwituje obietnicę Tuska odpolitycznienia spółek skarbu państwa.
"Już w pierwszym exposé w 2007 r. deklarował zakończenie » politycznego procederu zawłaszczania spółek z udziałem skarbu państwa «. Czy dziś uważa, że dotrzymał słowa?" - pisze dziś "PB" o Donaldzie Tusku.

Na to pytanie "PB" z całą stanowczością odpowiada, że nie. I publikuje listę 428 działaczy Platformy, członków ich rodzin i znajomych, którzy pracują w sektorze państwowym. Ci nominaci Platformy w ciągu ostatnich pięciu lat rządów PO zarobili ok. 200 mln zł.

Wśród nich znajduje się dwóch byłych ministrów - Aleksander Grad i Zbigniew Derdziuk - 11 wiceministrów - w tym Adam Leszkiewicz, dawny zastępca Grada w Ministerstwie Skarbu - czterech senatorów i 11 posłów PO.

Jak podaje dziennik, za obsadzanie większości stanowisk przez cztery lata byli odpowiedzialni dwaj szefowie resortu Skarbu Państwa, czyli wspomniani Grad i Leszkiewicz. Za ich rządów w ministerstwie karierę miało zacząć robić wielu działaczy partyjnych z Tarnowa, skąd pochodzą obaj ministrowie, i Tomaszowa Lubelskiego, gdzie szefem struktur partyjnych jest bratanek Grada, Mariusz.

Czytaj więcej w dzisiejszym Pulsie Biznesu >>

DOSTĘP PREMIUM