Wałęsa: Wrak powinien być dawno w Polsce. To ohydna gra

Lech Wałęsa ostro skrytykował Rosjan, że do tej pory nie oddali nam wraku Tu-154M. - To jest nasz samolot i on ma być w Polsce, nie tam. W tej sprawie jest ohydna gra - powiedział. Stwierdził też, że osoby odpowiedzialne za katastrofę ?nie wytrzymują obciążenia, nie są w stanie wytrzymać z sumieniem i dlatego, żeby się usprawiedliwić, żeby mieć jakiś wentyl, potrzebują [teorii - red.] o zamachu?.


- Ośmieszamy się wobec całego świata, a Rosja nic nam nie ułatwia, bo jaki ona ma w tym interes? Ten samolot już dawno powinien być w Polsce, ja tego nie rozumiem. Oni dają powody do naszych wewnętrznych rozgrywek - powiedział Lech Wałęsa w Radiu ZET. - Tu trzeba zdecydowanie zawalczyć o niego. To jest nasz samolot i on ma być w Polsce, nie tam - dodał.

Monika Olejnik dopytywała się, czy zdaniem Wałęsy Rosjanie specjalnie nie chcą oddać nam wraku. - No wie pani, nie jestem w stanie zrozumieć, żeby samolot tak długo był w tamtym miejscu. To jest nie do zrozumienia. W tej sprawie jest ohydna gra - powiedział były prezydent.

Wałęsa wypowiedział się również pozytywnie o powołaniu międzynarodowej komisji, która zbada przyczyny katastrofy smoleńskiej. Zaznacza jednak, że przed powołaniem trzeba ustalić, że dla wszystkich "werdykt tej komisji będzie jednoznaczny i bezdyskusyjny".

"Nie wytrzymują już psychicznie"

Olejnik zapytała też o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o "zamordowaniu 96 osób". - Prokurator już powinien rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim i żądać od niego dowodów. Według mnie nie było żadnego zamachu. Były nieodpowiedzialne decyzje i one doprowadziły do nieszczęścia. Dzisiaj niektórzy nie wytrzymują obciążenia, nie są w stanie wytrzymać z sumieniem i dlatego, żeby się usprawiedliwić, żeby mieć jakiś wentyl, potrzebują zamachu. Żeby usprawiedliwić swoją odpowiedzialność za to, co się stało - stwierdził Wałęsa.

Prowadząca program zapytała byłego prezydenta, jak oskarżenia prezesa PiS zmienią polską politykę. - Poważni ludzie uważają to za nieodpowiedzialne decyzje, rozmowy i argumentacje. Wiedzą o tym, że prędzej czy później wszelkie dowody udowodnią, że to nie jest prawda - odpowiedział Wałęsa. Kontynuując wypowiedź, bardzo ostro zaatakował współpracowników Lecha Kaczyńskiego, którzy organizowali wizytę prezydenta w Katyniu. - Zobaczymy, co wtedy zrobią ci odpowiedzialni. Albo znajdą się w psychicznym ośrodku, albo popełnią samobójstwo. Oni nie wytrzymają obciążenia i to już widać. I dlatego szukają na wszelki sposób, żeby znaleźć coś, że to był zamach - mówił Wałęsa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM