"Trotyl mnie już mniej interesuje. Teraz interesująca jest rola Seremeta i spotkanie Hajdarowicza z Grasiem"

- Bardziej niż tym, czy trotyl był, czy go nie było w tupolewie, zaczynam być zainteresowany, jaka w publikacji "Rzeczpospolitej" była rola prokuratora Seremeta oraz rzecznika rządu i Grzegorza Hajdarowicza, wymieniających "pod klatką" informacje dotyczące ważnej dla bezpieczeństwa narodowego sprawy - mówił w Poranku TOK FM Jacek Żakowski.
Żakowski w porannym przeglądzie prasy komentował m.in. nocne wyznania Pawła Grasia. Rzecznik rządu, odpowiadając na pytania dziennikarzy na Twitterze, przyznał, że nie tylko rozmawiał z wydawcą "Rzeczpospolitej" przed słynną publikacją "Trotyl na wraku tupolewa", ale też się spotkał z Grzegorzem Hajdarowiczem. Dziennikarze spekulowali wcześniej, że do takiego spotkania miało dojść przed domem Grasia na ul. Wiejskiej w Warszawie.

Dżentelmeni pod klatką...

- Kiedy dowiadujemy się różnych dziwnych rzeczy na temat okoliczności publikacji tekstu "Rz" i rozmowy rzecznika rządu z właścicielem Presspubliki, to mniej interesuje mnie, czy był trotyl czy go nie było, natomiast bardziej to, jaki był naprawdę przebieg zdarzeń w noc przed publikacją - skomentował Jacek Żakowski.

- Jaka była rola prokuratora Seremeta oraz dwóch dżentelmenów, wymieniających się pod klatką schodową informacjami dotyczącymi ważnej dla bezpieczeństwa narodowego sprawy? Dlaczego dopiero 19 listopada ma się zebrać Rada Bezpieczeństwa Narodowego z Andrzejem Seremetem? Nie chcę siać paranoi, ale żeby ona nie narastała, trzeba te sprawy powyjaśniać - dodał publicysta.

"Co robił Seremet? Pewnie spał... 15 godzin"

- Prawicowi publicyści już zaczęli przyglądać się figurze prokuratora Seremeta i jego roli w procesie powstawania tekstu "Rzeczpospolitej", a także w procesie powstawania afery wokół tego tekstu - skomentował piątkowe wydania gazet Żakowski. I zacytował opinię dziennikarza "Faktu": "Czy Seremet nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji informacji o trotylu? Taki głupi to on nie jest". - To jest napisane we właściwym "Faktowi" stylu. I coś jest na rzeczy. Sami stawialiśmy w Poranku TOK FM pytanie, co robił prokurator Seremet od popołudnia, kiedy redaktor Wróblewski odbył z nim rozmowę przed publikacją, do popołudnia, kiedy prokuratura wojskowa wreszcie się ustosunkowała do artykułu. Przekonująca wydaje się teza Tomasza Lisa - że spał. Ale mało kto śpi 15 godzin dziennie... - podkreślił Żakowski.

Prowadzący Poranek odniósł się też do informacji, że prezydent Bronisław Komorowski zamierza zaprosić na najbliższe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego - 19 grudnia - prokuratora Seremeta. - To trochę późno. Trudno mi zrozumieć, dlaczego RBN nie zbierze się np. 12 listopada w sprawie wyjaśnień Seremeta. A Seremet - niby żartobliwie - mówi, że jak dożyje, to postara się przyjść. To mnie trochę niepokoi - podsumował Jacek Żakowski.

DOSTĘP PREMIUM