Sikorski: Brzeziński powiedział kilka rzeczy, z którymi się zgadzam. Ale sam nie mogę tego powiedzieć

- Profesor powiedział parę rzeczy, których ja - z racji sprawowanego urzędu - nie mogę powiedzieć. Ale się z nimi zgadzam - tak minister spraw zagranicznych MSZ Radosław Sikorski komentował w TOK FM słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego na temat katastrofy smoleńskiej.
- Bez wskazania, kto jest za ten zamach odpowiedzialny, ale sugerując, że jest to prawdopodobnie rząd polski, a może i Sowieci, a może i razem, to jest coś tak wstrętnego i obrzydliwego - stwierdził prof. Zbigniew Brzeziński w TOK FM.

Zgadza się pan z tymi słowami? - pytał Żakowski. - To wolno powiedzieć profesorowi Brzezińskiemu. Profesor powiedział parę rzeczy, których ja - z racji sprawowanego urzędu - nie mogę powiedzieć. Ale się z nimi zgadzam - odparł Sikorski.

Zobacz rozmowę z prof. Brzezińskim:



Apeluję o oddanie wraku

Jak dodał, władze Rosji były "autentycznie wstrząśnięte" po katastrofie. - I miały miejsce decyzje, które były motywowane dobrą wolą. Dzisiaj najlepszym gestem byłoby szybkie oddanie wraku. Apeluję o to, poruszamy to w rozmowach z Rosją - powiedział szef MSZ w TOK FM.

Sikorski komentował też publikowanie zdjęć z katastrofy smoleńskiej w internecie. - Nie wiem, kto to robi i jakie są intencje, ale wiem, jaki jest efekt. Efektem jest dzielenie Polaków. Na pewno to nie służy naszym interesom - dodał szef MSZ.

"Będę bronił Seremeta, apelował do naczelnego..."

Żakowski pytał także o rolę prokuratora Andrzeja Seremeta i rzecznika rządu Pawła Grasia w sprawie publikacji "Rz" o trotylu. - Będę bronił prokuratora Seremeta. On apelował do redaktora naczelnego "Rz", żeby się wstrzymał z publikacją. Tak samo jak wcześniej rzecznik MSZ apelował ws. tekstu o fakturach dla białoruskich opozycjonistów. Naczelny w obydwu wypadkach nie posłuchał, zaczął nawet mówić o naciskach z naszej strony (MSZ zaprzeczał, jakoby doszło do jakichkolwiek nacisków ws. tekstu o fakturach). I skończyło się tak, jak się skończyło - powiedział Sikorski.

Jak zapewnił, nic nie wie o nocnym spotkaniu rzecznika Pawła Grasia z właścicielem "Rzeczpospolitej" Grzegorzem Hajdarowiczem.

DOSTĘP PREMIUM