Kaczyński: A gdzie jest premier? Dlaczego nie wziął udziału w Święcie Niepodległości?

- 11 listopada powinno być świętem autentycznych patriotów, którzy chcą, aby trwała polska kultura, polski naród, którzy sprzeciwiają się rezygnacji z polskich interesów - mówił dziś w Krakowie Jarosław Kaczyński. Jako ?zdumiewającą? określił też nieobecność Donalda Tuska w głównych obchodach święta. Premier tymczasem odwiedził dziś polskich żołnierzy służących w misjach międzynarodowych Kosowie.
- Jesteśmy tutaj, żeby oddać hołd głównemu twórcy polskiej niepodległości, marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, by złożyć kwiaty przed pomnikiem Jana Pawła II i na krypcie Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej - mówił prezes PiS na spotkaniu z dziennikarzami w Krakowie.

- 11 listopada to powinno być święto autentycznych patriotów, którzy nie chcą Polski roztapiać w żadnych szerokich strukturach, którzy chcą, żeby trwała polska kultura, naród polski, bo nie ma narodu bez kultury; którzy odrzucają politykę, która prowadzi do rezygnacji z polskich interesów, zarówno tych w sferze moralnej, jak i tych w sferze materialnej. Mamy nadzieję, że kolejne święto będzie wyglądało inaczej, a nie że stolica Rzeczypospolitej będzie wyglądała jak miasto zagrożone jakąś inwazją - mówił prezes PiS, dodając, że odpowiedzialnością za tę sytuację obciąża ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego.

Prezesa PiS pożegnano hymnem państwowym

Kaczyński odniósł się też krytycznie do faktu, że Donald Tusk nie pojawił się na oficjalnych obchodach dzisiejszego święta: - Mam nadzieję, że za rok w obchodach Święta Niepodległości będą też brali udział kolejni premierzy Rzeczypospolitej, bo jest rzeczą dość zdumiewającą, że premier Polski w obchodach Święta Niepodległości udziału nie bierze.

Tymi słowami prezes PiS zakończył swoje oświadczenie. Nie przyjął żadnych pytań od dziennikarzy, a od kamer oddalił się przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego odśpiewanego przez obecnych na miejscu zwolenników Prawa i Sprawiedliwości.

Tymczasem szef rządu nie był obecny na obchodach święta w Warszawie, gdyż razem z ministrem obrony narodowej Tomaszem Siemoniakiem odwiedził polskich żołnierzy i policjantów służących w misjach międzynarodowych w Kosowie.

DOSTĘP PREMIUM