Tusk zapowiadał, że PO zajmie się Funduszem Kościelnym. I nic. "Dobrze, Fundusz zostanie"

Kto odważy się zlikwidować Fundusz Kościelny? Choć premier twierdził, że zrobi to Sejm, może skończyć się na pogróżkach - podaje "Gazeta Wyborcza". Może to i lepiej? Wszystko się rozmyje i fundusz zostanie. To lepsze niż niepewny odpis - mówią "Gazecie" duchowni różnych wyznań.
"Rząd rozpaczliwie szuka sposobu, jak pokonać pat w rozmowach z Kościołem o likwidacji Funduszu Kościelnego" - pisze "Gazeta" i przypomina dotychczasowe rozmowy, które nie przyniosły żadnego skutku. Kościół najpierw żądał 1-procentowego odpisu od podatku, przeciw czemu kategorycznie zaprotestował minister finansów. Później zaproponowali 0,7 proc. - na taki prezent z budżetu dla księży, wg resortu finansów, też nas nie stać.

W przyszłą środę kolejne rozmowy rządowej i kościelnej komisji konkordatowej. Znów mogą skończyć się patem, a PO nie chce wojny z Kościołem. "Skąd pomysł, by to nie rząd, ale klub parlamentarny przygotował projekt likwidacji funduszu? - Tusk zdjąłby z siebie odpowiedzialność za likwidację funduszu, bo decyzję podjąłby Sejm, a nie rząd - mówi polityk z władz Platformy. Ale scenariusz, w którym Sejm rozstrzygnie o odpisie, to policzek dla biskupów" - czytamy. W październiku takie rozwiązanie zapowiedział sam premier.

Rzecznik rządu Paweł Graś pytany teraz przez "Gazetę", czy premier bierze pod uwagę to, by klub, a nie rząd złożył w Sejmie projekt likwidacji Funduszu Kościelnego, aby ominąć konsultacje z Kościołem, zapewnia, że będzie projekt rządowy. Ale terminu podać nie potrafi. - Minister Boni prowadzi konsultacje - mówi "Gazecie".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM