Zaskoczenie w PSL. Kierzkowska: "Nie podoba mi się ten wybór"

- Nie podoba mi się ten wybór. Jest mi przykro z tego powodu, że nie potrafimy docenić tych, którzy naprawdę pracują bardzo rzetelnie na silną pozycję PSL - powiedziała Ewa Kierzkowska z PSL po wyborze Janusza Piechocińskiego na szefa ludowców. Działacze partii wydawali się zaskoczeni wynikami wyborów.
- Wynik jest dla mnie zaskakujący, nie bardzo to potrafię zrozumieć. Okazuje się, że czasami wystarczy zastosować kilka chwytów marketingowych, by osiągnąć sukces. Będziemy patrzyli, jak będzie nowy prezes prowadził naszą organizację - powiedziała w TVN24 była wicemarszałek Sejmu z ramienia PSL.

Kierzkowska dodała, że głosowała na Waldemara Pawlaka, bo uważa, że to świetny lider, prezes, który mógłby w tej sytuacji poprowadzić PSL.

Janusz Piechociński pokonał Waldemara Pawlaka w partyjnym głosowaniu i został prezesem PSL.

Poseł Andrzej Kłopotek głosował na Piechocińskiego, ale też - jak przyznał - jest zaskoczony jego wysokim wynikiem.



Decyzja ta była zaskoczeniem dla samych ludowców. Wśród nich była i Kierzkowska. Nie podała ona ręki nowemu prezesowi. - Czas pokaże. Słuchając dołów, niektórzy uważali, że jest czas na zmiany, i to się potwierdziło. Posłowie związani z Sejmem byli twardo za Pawlakiem, przez wzgląd na to, że jest osobą mocno ustawioną w układach władzy. Pozostali chcieli zmiany i nowej osoby - powiedział inny z działaczy PSL.

Podczas głosowania Janusz Piechociński dostał 547 głosów, a jego kontrkandydat i dotychczasowy prezes PSL Waldemar Pawlak - 530 głosów. W swoim przemówieniu, tuż po ogłoszeniu wyników, Pawlak zapowiedział złożenie dymisji z funkcji rządowych.



DOSTĘP PREMIUM