Trzy drużyny, umowa koalicyjna i... Photoshop. Kim jest Piechociński?

Niewybieralny poseł od infrastruktury, grzybów i życzeń przerabianych Photoshopem. Janusz Piechociński - co dla wielu było zaskoczeniem - został szefem Polskiego Stronnictwa Ludowego, detronizując wieloletniego szefa partii Waldemara Pawlaka. Zobacz, kim jest Piechociński i co się może zmienić po jego wygranej.
Według posłów, do niedawna, człowiek niewybieralny. Dla dziennikarzy - wszędobylski, miły w kontaktach poseł PSL od infrastruktury. Dla działaczy lokalnych - szansa na odklejenie od Polskiego Stronnictwa Ludowego łatki "partii od taśm Serafina" i tej, która "załatwia stołki" nie wedle kompetencji, lecz koneksji. Janusz Piechociński wczoraj został prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego.

1,75 proc. głosów, czyli czym poróżnił się Piechociński z Pawlakiem

Otwarty konflikt nowego prezesa PSL ze starym rozpoczął się po wyborach prezydenckich w 2010 roku. To wtedy Waldemar Pawlak zdobył zaledwie 1,75 proc. głosów i wtedy też Piechociński powiedział na głos to, o czym wielu działaczy lokalnych mówiło w swoich regionach - że szef partii zdobył znacznie mniej głosów niż jego ugrupowanie w wyborach parlamentarnych ("o ponad 110 tys. głosów mniej niż wirtualny kandydat Janusz Korwin Mikke" - zauważył ostatnio Piechociński).



Przed samymi wyborami prezydenckimi - wtedy jeszcze poseł - Piechociński wzywał do wystawienia w wyborach kandydata ponadpartyjnego, wtedy miałby on szansę na wygraną. Tak się jednak nie stało, a Piechociński został wręcz oskarżony przez Waldemara Pawlaka o sabotowanie kampanii. Właśnie po tych - nieudanych dla Polskiego Stronnictwa Ludowego - wyborach, Piechociński zapowiedział, że będzie kandydował na szefa całego PSL-u.

Jak Piechociński widzi PSL?

Jakie problemy w PSL-u widział Pawlak? Sam pisał: "Przez 5 lat rządów nie umiemy poszerzyć poparcia społecznego. Nie budujemy partii do wewnątrz. Nie umiemy uruchamiać mechanizmów partiotwórczych, które zablokowałyby te procesy. PSL-u parlamentarnego, w większej części Polski praktycznie już nie ma. Mamy bardzo słabe kierownictwo, co potwierdził start w ostatnich wyborach prezydenckich. (...) W 2003 roku PSL było najbogatszą partią polityczną w Polsce. Dziś jesteśmy najbiedniejsi. (...) Dlaczego stoimy na skraju zapaści finansowej? Dlaczego w Stronnictwie nie ma gospodarza? To są bolesne pytania, ale dlaczego obecne kierownictwo nie potrafi i nie chce na nie odpowiedzieć?" - pytał.



A jak to widzi Piechociński? Jedną z jego podstawowych recept ma być "koncepcja trzech drużyn", czyli oddzielne działanie na trzech frontach: parlamentu ("oparte o szerokie zespoły eksperckie"), rządu ("z wicepremierem Pawlakiem na czele") i polityki ("z nowym prezesem PSL, który ruszy w Polskę i zacznie budować Wielki Ruch Ludowy"). I ten rozdział może być najbardziej problematyczny - dla wielu obecnych posłów wiąże się on bowiem z osłabieniem siły partii, dla działaczy terenowych zaś - jest szansą na wzmocnienie struktur i wybieralność w następnej zmianie parlamentu.

Kolejną sporną kwestią jest związek z Platformą Obywatelską. Piechociński chce, aby koalicja trwała, ale... z umową koalicyjną, która do tej pory nie została podpisana. Pawlakowi to nie przeszkadzało, nowy prezes PSL chce jednak wyraźnie zapisanych kompetencji koalicjantów i lepszej współpracy między resortami.

Kim jest Piechociński? Pan od grzybów i Photoshopa

Janusz Piechociński jest jednym z najbardziej obecnych w mediach polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do dziennikarzy wysyła stale newslettery, gotowe teksty i analizy, prowadzi kilka blogów, ma swoje profile na portalach społecznościowych: Facebooku, Naszej- klasie i Twitterze.

Dziennikarzom składa także... życzenia. Zarówno na święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok, Dzień Kobiet. Jedne, które składał właśnie na Dzień Kobiet, pracownikom mediów wyjątkowo utkwiły w pamięci. Otóż na zdjęciu Piechocińskiego trzymającego kwiaty, kwiaty zostały wstawione programem graficznym. I, bynajmniej, nie był to najlepszy fotomontaż.



Nowy lider PSL-u jest także grzybiarzem. I przekonuje się o tym każdy, kto miał z nim kilkukrotnie do czynienia - Piechociński z grzybami pokazuje się na konferencjach prasowych, jest w stanie o nich rozmawiać niemal bez przerwy przed programami publicystycznymi. W sezonie zaś często zdarza się, że polityk przynosi swoje grzyby i daje w prezencie współdyskutantom.

Idzie młode?

Piechociński jest zaledwie rok młodszy od Waldemara Pawlaka, ale w kuluarach mówi się, że to on jest nadzieją młodego pokolenia działaczy tej partii i że to dzięki ich głosom wygrał. Jeździł na wszystkie zjazdy wojewódzkie PSL, gdzie - według naszych źródeł - zostawał do późnych godzin wieczornych, w przeciwieństwie do swojego kontrkandydata, który tuż po swoich wystąpieniach, popołudniem wracał do Warszawy. Piechociński na zjazdach krytykował swojego przeciwnika, a szczególnie próby obsadzania stanowisk partyjnych "ludźmi prezesa", co podobało się lokalnym działaczom. Tym, którzy chcą pokazać, że PSL to nie są "taśmy Serafina" i chcą odkłamać mit "stereotypowej rodziny PSL".



Janusz Piechociński ukończył Szkołę Główną Planowania i Statystyki (obecnie SGH) i przez lata pracował na uczelni. Posłem był pięciokrotnie, zawsze startował z okręgu podwarszawskiego, co często było dla mieszkańców tego okręgu zaskoczeniem - ci kojarzą Piechocińskiego przede wszystkim z Warszawą, nie z własną okolicą. To widać też po wynikach wyborczych nowego szefa PSL.

Po wyborach na prezesa Stronnictwa, komentatorzy zauważają, że zagrożony może się czuć m.in. Sławomir Nowak, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Dlaczego? Piechociński był w PSL-u uważany za eksperta od infrastruktury. Wielokrotnie występował w dyskusjach dotyczących rozwoju ruchu kolejowego czy przepustowości polskich dróg i przetargów. Był też wielokrotnie wskazywany jako potencjalny kandydata na ministra lub wiceministra transportu po objęciu władzy przez koalicję PO-PSL.

Teraz niektórzy wzywają go, aby to on przejął Ministerstwo Gospodarki, zamiast Waldemara Pawlaka. Sam Piechociński na razie nie deklaruje chęci żadnych zmian. Rozmowy koalicyjne jednak już są zapowiedziane - na przyszły tydzień.

Co dalej z rządem - co powinno zrobić PSL?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (35)
Trzy drużyny, umowa koalicyjna i... Photoshop. Kim jest Piechociński?
Zaloguj się
  • niezyczliwypisiorom

    Oceniono 62 razy 52

    komentarze takie jakby miało się coś zmienić ,a co się zmieni ? zlikwidują KRUS ? psl zaprzestanie nepotyzmu i rozdawania rodzinom i znajomym senekur ? wyjaśni się afera z solą drogową w żywności czy suszem jajecznym przyprawianym salmonellą ?
    nie dajmy się zwariować !!!

  • dzaga41

    Oceniono 38 razy 34

    Ta partia,obrończyni nepotyzmu i przywilejów powinna zniknąć z życia politycznego .

  • jamj

    Oceniono 38 razy 30

    Na miejsce "smutnego Waldusia" "wesoły Januszek".

  • korcia2000

    Oceniono 37 razy 29

    No cóż? Będą nowi kandydaci do lukratywnych stanowisk - w myśl tradycji PSL-u....

  • dudibudi

    Oceniono 42 razy 24

    PSL czyli komunistyczny ZSL to zgraja nepotów ,chamów, cwaniaczków i drobnych krętaczy. Polskę mają gdzieś, kierują się tylko własnym interesem. Permanentnie uwłaszczają się na nieswoich majątkach, często zrabowanych przez sowiecki PKWN prawnym właścicielom w 1945r..... nalane i zawzięte mordy zdradzają ich prawdziwą naturę.

  • seba10041990

    Oceniono 22 razy 16

    ...To co widzimy tutaj to nic innego jak kłótnia kolesi o dostęp do miejsc przy korycie. Widocznie Pawlaczek nie potrafił wszystkich zadowolić. Czy wyniknie z tego coś dobrego dla naszego państwa? Odpowiedź brzmi nie. Całe PSL musiałoby odejść w polityczny niebyt, najlepiej razem ze swoim koalicjantem.
    Pozdrowienia dla cenzury z Gazetki !

  • seba10041990

    Oceniono 18 razy 10

    To co widzimy tutaj to nic innego jak kłótnia kolesi o dostęp do miejsc przy korycie. Widocznie Pawlaczek nie potrafił wszystkich zadowolić. Czy wyniknie z tego coś dobrego dla naszego państwa? Odpowiedź brzmi nie. Całe PSL musiałoby odejść w polityczny niebyt, najlepiej razem ze swoim koalicjantem.

  • karlik.h

    Oceniono 12 razy 6

    Dla zjadanego przez PO PSLu ta zmiana była konieczna Pawlak topił elektorat partii nie reagując na to co na prowincji robi PO Piechociński ma szansę by to powstrzymać i powoli odbudować stracony elektorat o ile nie wejdzie do rządu którego notowania ciągle spadają.Wejście do tego rządu miernot i nieudaczników to gwóżdż do trumny Piechocińskiego i PSLu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX