U Lisa o budżecie UE. Kaczyński rozmawiał z Cameronem? Rostowski kpi: "No to możemy być spokojni"

Walka o nowy budżet Unii Europejskiej to był główny temat ostatniego programu "Tomasz Lis na żywo". Goście mówili, że głównym hamulcowym w Brukseli jest dziś Londyn. - A prezes Kaczyński próbował się z premierem Cameronem dogadać - przypominał Jackowi Rostowskiemu Lis. - No to możemy być spokojni - odparł kpiąco minister finansów.
U Tomasza Lisa minister Rostowski przekonywał, że walka o nowy budżet europejski jest dziś dużo trudniejsza niż ta poprzednia sprzed 7 lat. - To jest skutek tego, że Parlament Europejski postawił dość twarde warunki, które okazały się nie do przyjęcia przez Radę Europejską, czyli przez państwa. Jestem przekonany, że budżet stworzymy (...), choć pewnie nie za pierwszym razem.

Szef resortu finansów nie chciał się odnosić do tego, o ile Polska będzie się starać z budżetu unijnego. Donald Tusk wcześniej mówił ogólnikowo o 400 mld zł. - Na pewno nie będziemy wystawiać kart na stół. Premier mówił okrągłymi liczbami i nikt w Europie nie wyobraża sobie, że miałby postąpić inaczej - tłumaczył Rostowski. - Jest prawdą, że egoizmy narodowe wzrosły, że narosła niechęć płatników netto - dodał.

"Niech PiS zrobi coś ze wspólną polityką rolną"

Jako jedną z przeszkód na drodze do uzyskania kompromisu w Unii Rostowski wymienił opór Londynu. Na uwagę Lisa, że z brytyjskim premierem Davidem Cameronem próbował się już dogadać w tej sprawie Jarosław Kaczyński, minister odpowiedział z sarkazmem: - No to możemy być spokojni. Skoro tak powiedział, to najwyraźniej możemy być spokojni... Oczywiście żartuję, nic nie załatwił.

W kwestii oporu Wielkiej Brytanii do pomysłów większej części członków UE według Rostowskiego największym problemem jest jej niechęć do prowadzenia wspólnej polityki rolnej. - I tu chciałbym widzieć jakiś sukces ze strony największej polskiej partii opozycyjnej, która mówi, że dba o interesy polskiej wsi - jeszcze raz dociął PiS szef resortu finansów.

O budżecie europejskim rozprawiali też politycy we wcześniej części programu. - To na pewno tak będzie, że prawa strona sceny politycznej, PiS i Solidarna Polska, niezależnie od tego, co premier wywalczy, powiedzą, że jest za mało, a premier powie, że jest dużo. Tak już jest. PiS z Platformą w każdej sprawie musi się spierać - ocenił eurodeputowany SLD Wojciech Olejniczak.

DOSTĘP PREMIUM