Michalski oskarża PO i PiS: Ich język rozchwiewa wariatów

Cezary Michalski jest przekonany, że nie byłoby przygotowań do zamachu na polskie władze, gdyby nie język nienawiści PO i PiS. - W jedną stronę latają takie określenia jak zdrajcy, mordercy. Z drugiej słychać o opozycji, z którą nie można sobie ułożyć życia w jednym kraju. Grzesznikiem jest klasa polityczna. Ich język rozchwiewa wariatów - oceniał w TOK FM publicysta ?Krytyki Politycznej?
Zdaniem Cezarego Michalskiego brutalny język i obelgi jakimi obrzucają się politycy PO i PiS, przyczyniły się do tego, że Brunon K. zaczął przygotowania do zamachu na władze państwowe.

Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM" publicysta "Krytyki Politycznej", brutalizacja polskiej polityki miała też wpływ na tragiczny atak na biuro Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi. Przypomnijmy, jesienią 2010 roku

Ryszard Cyba zastrzelił Marka Rosiaka i ciężko ranił Pawła Kowalskiego.



Według dziennikarza obecnie mamy do czynienia z "największym w historii III RP nasileniem nienawiści". - Grzesznikiem jest klasa polityczna - przekonywał Michalski w "Poranku Radia TOK FM".

"To rozchwiewa wariatów"

Język nienawiści, którym posługują się politycy PO i PiS to paliwo dla osób niezrównoważonych. - Oni odbierają takie sygnały, że żyjemy w okupowanym kraju. I używają języka wypromowanego przeciwko PiS, tak jak zamachowiec z Łodzi. Albo języka wypromowanego przeciwko PO, m.in. o obcych władzach, które nas okupują i jeszcze zabiły nam prezydenta - stwierdził Michalski.

Winy polityków są dla publicysty oczywiste. Ale podkreślał, że to nie działacze PO i PiS są bezpośrednimi inspiratorami takich osób jak Brunon K.

- Ale ich język wariatów rozchwiewa - podkreślał publicysta "Krytyki Politycznej".

Zatrzymanemu na początku listopada Brunonowi K., podejrzanemu o przygotowywanie zamachu na najwyższe władze państwowe, grozi do pięciu lat więzienia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM