Lis: Boję się. TS może zmienić Kaczyńskiego i Ziobrę z katów w ofiary

Tomaszowi Lisowi nie podoba się pomysł postawienia Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed TS. - W sensie politycznym od wymierzania wyroków jest społeczeństwo, wyborcy. Boję się, że w wyniku wszczęcia tej procedury okaże się, iż Kaczyński z Ziobrą to ofiary, a nie kaci - stwierdził w TOK FM. Wniosek o TS złożyli posłowie PO.
Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą postawić Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę przed TS, za "wykorzystywanie stanowisk państwowych dla korzyści politycznych". Złożony wczoraj wniosek musi uzyskać poparcie 276 posłów.

Pomysł stawiania przed Trybunałem Stanu byłych premiera i ministra sprawiedliwości od początku krytykował Donald Tusk.



Wątpliwości ma też Tomasz Lis.

- Myślę sobie, że w sensie politycznym od wymierzania wyroków jest społeczeństwo, wyborcy. I społeczeństwo po obserwowaniu pana Kaczyńskiego w pięciu kolejnych wyborach wymierza mu wyrok. Boję się, że w wyniku wszczęcia tej procedury na końcu okaże się, iż Kaczyński z Ziobrą to ofiary, a nie kaci. Wolałbym, żeby to społeczeństwo wymierzało wyroki - mówił redaktor naczelny "Newsweeka" w TOK FM.

Jak podkreślał Lis, w takiej sprawie jak śmierć Barbary Blidy decydujący głos powinien mieć sąd.

"Cieniutkie" zarzuty

Publicysta tygodnika "Polityka", prof. Wiesław Władyka, jest przekonany, że czasy IV RP powinny być rozliczone. Ale mimo to nie do końca podoba mu się pomysł Trybunału Stanu dla prezesa PiS i szefa Solidarnej Polski.

- Ale przeszkadza mi termin. Minęło tyle czasu, że złożenie wniosku zaczyna nabierać cech gry politycznej - ocenił publicysta w "Poranku Radia TOK FM".

Tomasz Lis zwraca tez uwagę na treść wniosku przygotowanego przez posłów Platformy Obywatelskiej.

- O ekscesach IV RP myślimy z przerażaniem. Ale jak wczytać się w zarzuty PO, to w zestawieniu z naszą pamięcią, poczuciem grozy jest to cieniutkie. My mówimy, że kobieta zginęła. Ale nie to jest częścią aktu oskarżenia - podkreślał.



Jednak według Jacka Żakowskiego treść zarzutów zawartych we wniosku o TS nie musi ograniczać sędziów. - Przecież pani Blida nie zginęła dlatego, że Kaczyński z Ziobrą się spotkali i rozmawiali. Zginęła dlatego, że oni wytworzyli atmosferę nagonki, w której brali udział dziennikarze publicznych mediów, tajne służby, prokuratury. Moim zdaniem Trybunał Stanu jest tym organem, który i to - intencjonalność - może brać pod uwagę - uważa gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Wniosek złożony przez PO poprą SLD i Ruch Palikota. Do wymaganych przez konstytucję 276 głosów, potrzebnych do postawienia polityków przed TS, brakuje jeszcze poparcia dwóch posłów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM