Pawlak po dymisji krytykuje rząd: Pani minister lekceważy politykę rolną

- Trzeba grać szeroko. Bardzo złym sygnałem był wywiad minister Elżbiety Bieńkowskiej o tym, że z lekceważeniem odnosi się do polityki rolnej i dopłat. To istotnie osłabiło naszą pozycję - mówił w TVN24 Waldemar Pawlak.
Pawlak, tydzień po porażce w wyborach PSL i dymisji ze stanowiska ministra gospodarki, krytycznie odniósł się do słów Elżbiety Bieńkowskiej. Minister rozwoju regionalnego mówiła, jeszcze przed zakończonymi fiaskiem negocjacjami ws. europejskiego budżetu, że Polska nie powie w Brukseli: "dopłaty dla rolników albo weto". - Dostaniemy najpewniej 300 mld zł z unijnej kasy na lata 2014-20, a Polska nie zawetuje budżetu UE, nawet gdyby zmniejszone zostały bezpośrednie dopłaty dla rolników. Ważniejsze są pieniądze na rozwój obszarów wiejskich - oceniała Bieńkowska w rozmowie z "Gazeta Wyborczą" .

"Zostaje w polityce. Na razie"

Zdaniem Pawlaka Bieńkowska z "lekceważeniem odnosi się do polityki rolnej". - Jeżeli gramy o wszystko, to i tak kończy się to ustępstwami. A jeśli już na początku ustępujemy, to potem już nie ma z czego rezygnować - mówił Pawlak. - Ważna jest współpraca i z Niemcami, i z Wielką Brytanią, Francją i Włochami. Każdy z nich ma nieco inne interesy - dodał.

Pawlak odniósł się też do spekulacji, jakoby miał odejść z polityki i zająć się biznesem. - Na pewno w polityce do końca tej kadencji zostaje. Ale ważne będzie spożytkowanie kontaktów. Jako minister gospodarki poznałem wielu fantastycznych polskich przedsiębiorców. Te kontakty chciałem rozwijać, ale w innej roli niż dotychczas - powiedział.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM