"Gdzie, do cholery, jest państwo? Jarosław Kaczyński ma dużo racji"

- Gdzie, do cholery, jest państwo? - grzmi w TOK FM Andrzej Celiński, przewodniczący Partii Demokratycznej. - J. Kaczyński w dużej mierze ma rację. Państwo nie działa tam, gdzie powinno, a jest tam, gdzie nikt go nie oczekuje - mówi. I dodaje: To oburzające, że "nienawistne" słowa Grzegorza Brauna nie spotykają się z odpowiednią reakcją.


- Demokracja to ściema, spotkajmy się na strzelnicy - mówił w Klubie Ronina znany ze skrajnych poglądów reżyser Grzegorz Braun. Podczas spotkania padały m.in. słowa o "wyprawianiu dziennikarzy na tamten świat".

"To zupełny obłęd"

- Widziałem to nagranie. Widziałem też późniejszą rozmowę z Grzegorzem Braunem, w której dano mu szanse zdystansowania się do bredni, które wygadywał. Nie zdystansował się. Wręcz przeciwnie, poszedł dużo dalej - komentuje w TOK FM Andrzej Celiński, przewodniczący Partii Demokratycznej. - Chodzi o to, by budować w ludziach pokłady nienawiści. To zupełny obłęd - dodaje.

- Pytam wszystkich, którzy godzili się gościć tego człowieka w murach mojej uczelni, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, co oni na to? Gdzie są komisje akredytacyjne, osoby, które kontrolują jakość intelektualną nauczania studentów? - pyta Celiński. I przypomina: - Na poprzednie wypowiedzi Grzegorza Brauna zareagowano dopiero, gdy w auli KUL powiedział okropne rzeczy o abp. Życińskim. Dopiero wtedy władze Kościoła się odezwały.

Oburzająca reakcja Gowina

Zdaniem Celińskiego oburzająca jest także reakcja ministra Gowina, który wypowiedź Grzegorza Brauna skwitował słowami: "Albo do prokuratora, albo do psychiatry". - Tak komentować mogę ja, ale nie minister sprawiedliwości. Ktoś, kto ma w rękach instrumenty prawa, ma obywatelski obowiązek respektować przepisy i powinien reagować na tego typu słowa. Tymczasem kolejny raz się okazuje, że mamy w rządzie ministra, który nie ma pojęcia o istocie prawa, relatywizuje je - uważa Celiński. - Prawo jest do tego, żeby je stosować. To nie jest tak, że minister, który jest konserwatystą czy socjalistą, może stosować prawo lub je ignorować, biorąc pod uwagę swoje poglądy - dodał.

- To kolejna taka sytuacja w partii, która - przypomnę - nie chce ratyfikować Europejskiej Karty Praw Podstawowych. Ludziom wydaje się, że mają do czynienia z partią liberalną. W rzeczywistości rządzi nami partia konserwatywna - dodaje polityk.

"Kaczyński ma dużo racji: państwo nie działa!"

I ostro krytykuje państwo pod rządami Platformy. - To państwo działa tam, gdzie ludzie są słabi, a nie tam, gdzie działa oprawca. Słabi ekonomicznie i społecznie muszą ustępować, a państwo szczerzy na nich kły - swoimi kontrolami, instytucjami. Z kolei tam, gdzie ktoś napina mięśnie, wywiesza krzyże celtyckie albo opowiada tak groźne i nienawistne bzdury, to państwo się zastanawia, państwo się przygląda, bada... - mówi Celiński.

Jego zdaniem słabość państwa widać także w odniesieniu do katastrofy smoleńskiej. - Trzeba było od razu wziąć szczątki samolotu do Polski. A nie po dwóch latach przypomnieć sobie, że tam, gdzie ginie prezydent Polski, państwo wraz ze swoimi służbami powinno być. Gdzie, do cholery, to państwo wtedy było? - pyta.

- Walczyłem o demokrację i jak patrzę, jak teraz rządzi się Polską, to widzę, że Jarosław Kaczyński w dużej mierze ma rację. To państwo nie działa tam, gdzie powinno, a jest absolutnie mocarne tam, gdzie nikt go nie oczekuje. Cud, że Jarosław Kaczyński sam opowiada głupstwa. Gdyby nie to, już dawno znów byłby u władzy - podkreśla.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM