Wipler o demaskatorskim materiale Gazeta.pl i "GW" o CBA: Ma tylko odwrócić uwagę od PKB

CBA pod zarządem Mariusza Kamińskiego podrabiało wszystko, nawet legitymacje dziennikarzy. Fałszywych dokumentów używali, by wysondować dane środowisko - takie informacje ujawnili dziennikarze portalu Gazeta.pl i "Gazety Wyborczej". Według PiS materiał może być tylko "kolejnym pomówieniem" czy "wrzuceniem tematu zastępczego".
Dziennikarze portalu Gazeta.pl i "GW" opublikowali dziś materiał, w którym były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego odsłonił kontrowersyjne kulisy działania CBA z czasów Mariusza Kamińskiego. Biuro m.in. wyposażało swoich pracowników w fałszywe legitymacje prasowe.

Tymczasem według Przemysława Wiplera z PiS materiał, nad którym dziennikarze obu redakcji wspólnie pracowali przez kilka ostatnich tygodni, mógł powstać tylko po to, aby... odwrócić uwagę od niepokojących danych na temat krajowej gospodarki.

Wipler: To może być tylko kolejne pomówienie o CBA

O wątpliwych prawnie praktykach CBA, o których dziś napisaliśmy, poseł mówi: - Nie wiem, jakie CBA ma uprawnienia, nie wiem, jakie ma kompetencje, nie wiem, w jakich przypadkach mogłyby tego rodzaju działania być prowadzone. Ale przede wszystkim nie wiem, czy one w ogóle były one prowadzone, a to jest tylko kolejne pomówienie, kolejne wrzucenie tematu zastępczego, abyśmy nie zajmowali się tragicznymi danymi dotyczącymi sytuacji w polskiej gospodarce.

Kwiatkowski: To może być sprawa dla sejmowej komisji

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego z kolei, może być uzasadnione, by sprawą CBA zajęła się sejmowa komisja ds. służb specjalnych. - Określone grupy zawodowe mają prawnie odrębny status od innych środowisk zawodowych, dlatego tym bardziej zasadnym jest zadanie pytania, czy przygotowanie dokumentów legalizujących fałszywą tożsamość poprzez przygotowanie legitymacji prasowych było działaniem prawidłowym czy nie - oświadczył polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM