Po naszym artykule o CBA. Politycy u Olejnik o agencie Tomku: Taki James Bond, jaka IV RP

"Uwierzył, że jest Jamesem Bondem". "To taki James Bond, jaka była IV RP" - tak politycy komentowali w programie Moniki Olejnik w Radiu ZET naszą publikację o kulisach pracy agentów "przykrywkowców" z CBA. Wesołość wzbudziły zdjęcia agenta Tomka, obecnie posła Tomasza Kaczmarka z PiS.
"Całkiem zabawne zdjęcia, pod warunkiem że IV RP nam już nie grozi" - komentował nasz artykuł o kulisach pracy agentów CBA Jerzy Wenderlich z SLD. - Interesujące zdjęcia, przyznaję. Agent Tomek uwierzył, że jest Jamesem Bondem, tylko Bond był bardziej skuteczny, a Tomek, zarówno jako agent, jak i poseł, chyba nie bardzo - kpił Robert Biedroń z Ruchu Palikota.

Gazeta.pl ujawnia kulisy działania agentów CBA

Przypomnijmy: w naszym trzyczęściowym cyklu artykułów na podstawie rozmów z byłym funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego opisaliśmy, jak wyglądały werbunek, szkolenie i działania agentów CBA działających pod przykrywką, w tym osławionego agenta Tomka. Napisaliśmy, jak Biuro podrabiało dokumenty, w tym legitymacje dziennikarskie, opisaliśmy zaopatrywanie agentów w sprzęt, ubrania i inne środki do działania oraz ich najbardziej spektakularne akcje.

Opisaliśmy też, dokumentując materiał zdjęciami, jak wyglądała praca agenta Tomka, czyli obecnego posła PiS Tomasza Kaczmarka (stał się obiektem wrogości swoich byłych kolegów po tym, jak zaczął robić karierę polityczną).

Politycy kpią ze zdjęć agenta Tomka: Taki Bond, jaka IV RP

- Te zdjęcia były żenujące. To taki James Bond, jaka była IV RP i jak ta służba była wywiadem brytyjskim na służbie Jej Królewskiej Mości. Niepokojące jest zwłaszcza podrabianie legitymacji dziennikarskich. To oznacza, że być może dopuszczono się metod nie tylko na granicy dobrego smaku, ale na granicy prawa - komentował w "Siódmym Dniu Tygodnia" eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz.

- Skąd pan wie? - pytała posłanka Solidarnej Polski Beata Kempa. - Nie znamy instrukcji [dotyczącej działalności agentów CBA pod przykrywką - red.], bo jest tajna. Działalność służb jest tak specyficzna, że trzeba się naprawdę na tym dobrze znać, żeby coś o tym mówić - dodała.

- Gdyby jeszcze ta służba miała naprawdę realne wyniki - kpił Protasiewicz. - Miała, miała, przypomnę panu wielką aferę z Sawicką, co kręciła lody przy prywatyzacji służby zdrowia - kontrował Jacek Sasin z PiS. - Nie podoba mi się, że takie zdjęcia są publikowane przez gazetę. Tajne służby muszą się wkomponować w środowisko - podkreślał. - Agent Tomek zrobił to najlepiej - śmiał się Biedroń. - Jaka Rzeczypospolita, takie Bondy - zakończył Protasiewicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM