B. szef CBA próbuje dezawuować informatora Gazety.pl. Broni też agenta Tomka: To były imieniny

- Wiem, kto to jest. Ten funkcjonariusz został zwolniony dyscyplinarnie z CBA i leczy się psychiatrycznie - mówił o naszym informatorze w TVN24 Mariusz Kamiński. Były szef CBA dowodził, że opublikowane przez nas wywiady były nierzetelne, ale nie sformułował żadnych zarzutów. Według Julii Pitery z PO agent Tomek, pozując do zdjęć, naruszył godność funkcjonariusza służb.
Były szef CBA wziął w obronę także Tomasza Kaczmarka. - To były jego imieniny. Czy naprawdę na prywatnych imieninach nie można się zachowywać w sposób swobodny? - mówił Kamiński o opublikowanych przez nas zdjęciach, na których widać, jak agent Tomek m.in. odsłania brzuch, tańczy i pozuje razem z byłem szefem CBA do wspólnej fotografii. Kamiński przyznał jednak, że obecny poseł Tomasz Kaczmarek był wtedy czynnym agentem.

- Zdjęcia, na których m.in. jestem i ja, zostały zrobione pół roku po odwołaniu mnie z funkcji (szefa CBA- red.), kiedy zostałem zaproszony przez mojego byłego podwładnego na kolację pożegnalną - wyjaśniał Mariusz Kamiński. Jak mówił, nie ma żalu do osoby, która przekazała nam zdjęcia, bo wie, kto to jest. - Ten funkcjonariusz został dyscyplinarnie zwolniony z CBA, ma sprawę o udział w pobiciu i leczy się psychiatrycznie. To wieloletni były podwładny obecnego szefa CBA Pawła Wojtunika. I jest osobą niewiarygodną - twierdził Kamiński.

Z kolei zdjęcia, na których półnagi agent Tomek pozuje z walizką wypełnioną pieniędzmi, są - zdaniem Kamińskiego - zdjęciami z przygotowań do akcji agentów CBA.

Chory psychicznie? Pitera: To jak sprawowano nadzór nad CBA?

Obecna w studiu Julia Pitera z PO pytała, jak to możliwe, że funkcjonariusz CBA, były policjant CBŚ - według Mariusza Kamińskiego leczony psychiatrycznie - pracował w służbach: - Chciałam spytać, w jaki sposób był sprawowany nadzór nad zdrowiem psychicznym funkcjonariuszy, którzy żeby dostać się do służby, muszą przejść bardzo poważne badania, po drugie, muszą być one powtarzane cyklicznie?

Nie wolno naruszyć godności służby

- Są w życiu zajęcia, które nie pozwalają na pewną swobodę nawet w relacjach prywatnych. Bo co innego jak człowiek jest sam w domu, to w porządku. Ale jeśli jest się osobą publiczną, funkcjonariuszem nie można sobie na to pozwolić. Jeśli ja jako Julia Pitera szalałabym na stole i tańczyła kankana, nikt by się nie zastanawiał, czy to były prywatne zdjęcia, czy też nie. Długo musiałabym się tłumaczyć, że to były mojej imieniny. I pewnie moi wyborcy słusznie by uznali, że jestem osobą, która nie potrafi zachować się w sposób zgodny z funkcją, jaką pełni - powiedziała Pitera.

- Uważam, że funkcjonariusz służby specjalnej, będąc w sytuacji prywatnej, ale nie sam w domu, powinien zachowywać się w taki sposób, by nie naruszyć godności służby. A zdjęcie z walizką z pieniędzmi sprzed akcji, jeśli już powstało i było dokumentacją tajną, powinno tajne pozostać i zostać zamknięte w szafie pancernej. To regulują przepisy - oceniała posłanka PO.

DOSTĘP PREMIUM