"Newsweek" o Błaszczaku: "pisowiec idealny". Błaszczak: Nic mocniejszego na mnie nie znaleźli

- Mam wrażenie, że autorowi zależało na czymś mocniejszym, nic mocniejszego nie znalazł, więc jest, jaka jest - mówi Mariusz Błaszczak w TVP Info o publikacji na swój temat w "Newsweeku". Tygodnik nazywa go "pisowcem idealnym", którego prezes najchętniej zanurzyłby w formalinie i postawił za wzór do naśladowania.
Tygodnik przedstawił biografię Błaszczaka, która według autora artykułu jest "historią bez fajerwerków". Ma trójkę dzieci, jest kibicem Legii Warszawa, a prywatnie uchodzi za wzór skromności - czytamy w tygodniku. "Newsweek" pisze też, czym jeździ szef klubu PiS. Codziennie porusza się fiatem punto z 2001 roku, a w garażu trzyma złotego poloneza, którym jeździ na wakacje nad morze lub w Góry Świętokrzyskie. Co na to sam Błaszczak, "pisowiec doskonały", który z dziennikarzami "Newsweeka" rozmawiać nie chciał?

Przyznaje, że artykuł przeglądał. - Staram się być profesjonalistą, moim zawodem jest polityka, staram się być dobrze przygotowany i to tyle - odpowiada dyplomatycznie. Dodaje, że w artykule jest za to mnóstwo "bezsensownych tez", a "Newsweek" od dawna przekracza wszelkie granice poprzez swoje okładki.

- Podkreślają, jaki jest pan pracowity i zaangażowany, lepiej nie można - drąży dziennikarka, która zaznacza, że mówi całkowicie poważnie, a sam artykuł jest "bardzo życzliwy".

- Jestem konsekwentny w swoich poglądach. W latach 90. jako student przystąpiłem do Forum Młodych Porozumienia Centrum i jestem stały w poglądach - odpowiada Błaszczak.

W artykule padło stwierdzenie, że szef klubu PiS jest częstym gościem w TV Trwam. Stąd pytanie dziennikarki, jakie najtrudniejsze pytanie padło na antenie stacji o. Rydzyka. - To nie jest tak, że w TV Trwam pytania są łatwiejsze niż w rozmowie z panią - odpowiada Błaszczak.

Czytaj więcej w najnowszym "Newsweeku"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM