Marsz 13 grudnia bez SP. Kurski tłumaczy: Hasła słuszne i wzniosłe, ale...

Solidarna Polska nie pomaszeruje z PiS 13 grudnia. Choć, jak przyznał w TOK Jacek Kurski, hasła manifestacji ?są słuszne i wzniosłe?. - Nie wystarczy organizować marsze. PO trzeba pokonać w sposób inteligentny, z poważnym programem - mówił europoseł SP. Kurski nie wierzy w zmiany w PiS. - W wersji pesymistycznej prezes PiS jest dożywotni. A w wersji optymistycznej - wieczny.
Liderzy Solidarnej Polski nie wybierają się na organizowany przez PiS II Marsz Niepodległości i Solidarności.

Jak zapowiedział Jacek Kurski, prawdopodobnie w tym dniu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu jego partia zorganizuje specjalną konferencję lub seminarium.

- Jak zwykle hasła są słuszne i wzniosłe. Natomiast odnoszę wrażenia, że są próbą zakrzyczenia pewnych kłopotów - mówił Kurski w "Poranku Radia TOK FM".

Czy wypada maszerować w taki dzień?

Europosłowi Solidarnej Polski nie bardzo podoba się data wybrana przez PiS na marsz. Bo, jak przypomniał, 13 grudnia minie piąta rocznica podpisania traktatu lizbońskiego.



- Który jest niczym innym, jak największym od XVII wieku dobrowolnym zrzeczeniem się przez Polskę praw suwerennych i pozycji międzynarodowej. To nam zafundował prezes PiS. I defilować w piątą rocznicę pod hasłem niepodległości, na wezwanie tego samego człowieka, który zafundował nam ten kłopot... To jest pewien problem - stwierdził Jacek Kurski.

I przypomniał, co działo się w partii Jarosława Kaczyńskiego pięć lat temu. - Prezes PiS dopychał kolanem cały klub parlamentarny i wymuszał dyscyplinę. Presja była potworna - wspominał były poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Prezes wiecznie żywy...

Jacek Kurski jest przekonany, że nawet największe marsze nie załatwią Prawu i Sprawiedliwości sukcesu wyborczego.

- Co z tego, że się zgromadzi 1-2 mln ludzi na marszu. A tuż przed wyborami powie się coś, co dewastuje całe poparcie. Coś o trotylu, Angeli Merkel i Stasi, to żadne marsze nie wygrają wyborów. Trzeba pokonać PO w sposób merytoryczny, inteligentny, z poważnym programem - uważa polityk Solidarnej Polski. Choć ubolewał, że taka retoryka z trudnem przebija się w mediach.



Europoseł nieraz już przekonywał, że PiS nie odniesie sukcesu pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego. Kurski jest przekonany, że największa partia opozycyjna, z którą sam przez lata był związany, nie zmieni się.

- W Prawie i Sprawiedliwości nie można, jak w PSL, wymienić prezesa. W wersji pesymistycznej prezes PiS jest dożywotni. A w wersji optymistycznej - wieczny.

DOSTĘP PREMIUM