Piechociński może odnieść sukces. "Jak jest za dużo emocji, to jest popyt na rozsądek i rozum"

Janusz Piechociński już przeszedł do historii polskiej polityki, za "wysadzenie" z fotela prezesa PSL Waldemara Pawlaka. Czy może liczyć na kolejne sukcesy? - Piechociński chyba wyczuł atmosferę kraju. Jego apel dotyczący uspokojenia nastrojów w kraju, może mu przynieść spory sukces - stwierdził w TOK FM politolog prof. Radosław Markowski.
Janusz Piechociński odebrał dziś nominację na stanowiska wicepremier i ministra gospodarki. - Liczę, że moje wejście do rządu będzie kolejnym krokiem ku temu, by polska polityka była lepsza - mówił w Pałacu Prezydenckim.

Jaka przyszłość czeka prezesa PSL i jego partię? Według prof. Radosława Markowskiego, Piechocińskiemu może się powieść zmienianie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Sam też może zostać jeszcze poważniejszym graczem na polskiej scenie politycznej.

- Janusz Piechociński dobrze chyba wyczuł atmosferę kraju. Jego apel dotyczący uspokojenia nastrojów w kraju jest czymś, co może mu przynieść spory sukces. Gdyby podjął konkretne działania, żeby uspokoić atmosferę, wprowadzając merytoryczne wątki do debaty politycznej - uważa politolog z PAN i warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Już wygrał

Zdaniem prof. Markowskiego, liderowi ludowców już należą się pochwały. Za wygranie wyborów w partii. - Pokazał, że w polityce warto się przyłożyć i starać. Że jak ktoś pracuje nad tym, żeby wygrać, to nagrody są.

Choć jak przyznał komentator "Poranka Radia TOK FM", nowy prezes nieco przesadził z "biograficzno-łzawymi" wypowiedziami.

Dla PSL to był ostatni dzwonek

Pierwszym poważnym sprawdzianem dla nowych władz PSL będą wybory samorządowe oraz wybór posłów do Parlamentu Europejskiego.

Jak tłumaczył prof. Markowski, wyniki tych głosowań mogą mieć bardzo wpływ na kolejne wybory parlamentarne, które odbędą się w 2015 roku.

- Jeśli się okaże, że w wyborach samorządowych dwucyfrowy wynik, to ten efekt może się przenieść na wybór parlamentarzystów.

Politolog nie miał wątpliwości, że ostatni zjazd był praktycznie ostatnią szansą na zmiany wizerunku partii. - Z badań wynikało, że w następnych wyborach PSL może mieć poważny problem z przekroczeniem progu wyborczej - podkreślał prof. Markowski.

W polityce też liczy się popyt i podaż

Bardziej powściągliwy w chwaleniu Janusza Piechocińskiego jest Paweł Fąfara z dziennika "Polska The Times". Zdaniem dziennikarza w starciu z gigantami polskiej sceny politycznej - Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim - prezes ludowców ma niewielkie szanse.

- Przecież wszystkie dotychczasowe próby zmiany tego układu, np. odmłodzenie SLD, powstanie PJN-u, nie powiodły się. Nie wierzę, żeby ktoś mógłby zbudować spore poparcie bez grania na dużym poziomie emocji - mówił Fąfara w TOK FM.

- Jest popyt i podaż. I jak jest w polityce za dużo emocji, to jest popyt na rozsądek i rozum - ripostował prof. Radosław Markowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM