Ubój rytualny jednak przejdzie? PSL po cichu zbiera podpisy

Potrzebują 15 podpisów, by złożyć projekt na biurku marszałek Sejmu. PSL szuka na razie wśród swoich posłów zwolenników zmiany ustawy o ochronie zwierząt. A chodzi przede wszystkim o tzw. ubój rytualny zwierząt. - To projekt, który ma załatwić jeden problem, wydaje się mało ważny, ale w sensie ekonomicznym bardzo duży - mówi szef klubu PSL. Dziś o 18 odbędzie się spotkanie klubu w tej sprawie.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził ostatnio, że przepis rozporządzenia ministra rolnictwa z 2004 r., dopuszczający możliwości dokonywania uboju bez ogłuszania zwierząt zgodnie z obyczajami religijnymi, jest sprzeczny z ustawą i straci moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2012 r. Jeżeli do końca roku jednak przepisy nie zostaną zmienione, to na mocy obowiązującej ustawy ubój rytualny będzie zakazany. PSL chce więc szybko zmienić ustawę tak, by ubój rytualny był dozwolony.

- To projekt poselski, który złożymy być może jeszcze w tym tygodniu - tłumaczy Jan Bury. Poselski, czyli niewymagający konsultacji społecznych - jeżeli Stronnictwo zbierze wymagane podpisy, marszałek Sejmu będzie mogła albo skierować projekt do odpowiedniej komisji, albo pod obrady Sejmu. - Projekt dotyczy możliwości prowadzenia w Polsce tzw. uboju rytualnego zwierząt - doprecyzowuje Bury. - Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego mamy obawy, iż od 1 stycznia przyszłego roku, jeśli nie będzie odpowiednich rozstrzygnięć prawnych, w naszym kraju ubój rytualny zwierząt może być uniemożliwiony - mówi.

Idzie o pieniądze

Z wypowiedzi szefa klubu PSL jasno wynika, że chodzi o pieniądze. - Według danych za rok 2011 czy 2012 w Polsce mamy ponad 1 mld 200 tysięcy złotych przychodów z tego tytułu, jeśli chodzi o gospodarkę rolno-spożywczą i o sprzedaż tego rodzaju mięsa na rynki świata, chociażby na rynek arabski - mówi.

Dlatego, ponieważ posłowie obawiają się, że po orzeczeniu TK będzie problem, chcą zgłosić ten projekt jak najszybciej. - Wierzę w to, że inne kluby parlamentarne rozumieją ten problem - tłumaczy. - Ale myślę też, że ten projekt będzie też poddany pod procedurę sejmową, analizę ekspertów i nawet jeśli będą jakieś problemy, to zostaną usunięte. Dziś wydaje nam się, że istnieje potrzeba, żeby taki projekt przygotować i żeby od stycznia przepisy weszły w życie - mówi.

"Ja nie podpiszę"

- Ja jej nie podpiszę - mówi o proponowanej przez PSL zmianie Artur Dunin z PO, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi. - Uważam, że te środki finansowe nie są wyznacznikiem i myślę, że można by to było jakoś inaczej uregulować. A ten projekt jasno mówi, że ubój rytualny będzie dozwolony. Stowarzyszenia, które zajmują się ochroną zwierząt, my - parlamentarzyści, którzy jesteśmy w grupie przyjaciół zwierząt - myślę, że nie zagłosujemy nad tą zmianą.

- Mam nadzieję, że dojdzie do spotkania merytorycznego, a nie że ktoś będzie próbował to wprowadzić "tylnymi drzwiami" - kontynuuje poseł. - Nie wiem, w jakiej formie to będzie procedowane - czy bezpośrednio na sali obrad, czy też pójdzie najpierw do komisji, natomiast TK dał nam czas, żeby rozstrzygnąć tę sprawę do końca roku - podkreśla.

Rząd też działa

Projekt, który ma załatwić jeden problem, wydaje się mało ważny, ale w sensie ekonomicznym - bardzo duży. Społecznie zaś wzbudza ogromne kontrowersje. Środowiska sprzeciwiające się dopuszczaniu uboju rytualnego podkreślają, że jest to wyjątkowo niehumanitarna metoda zabijania zwierząt - bez uprzedniego ogłuszenia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM