Politycy o procesie Kamińskiego: "To naciski PO", "Dobrze się stało"

- Prokuratorzy i sąd są chyba pod wpływem publikacji prasowych. To naciski PO na wymiar sprawiedliwości - tak w rozmowie z TOK FM poseł PiS Marek Opioła komentuje decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie o procesie szefa CBA Mariusza Kamińskiego w związku z "aferą gruntową". - Mam nadzieję, że Kamiński zostanie osądzony - komentował Dariusz Joński z SLD.
- Prokuratorzy i sąd są chyba pod wpływem publikacji prasowych. Nie mam na to twardych dowodów, ale odbieram to jako formę wywierania wpływu przez koalicję rządzącą - mówił Marek Opioła z PiS w rozmowie z Magdaleną Gałczyńską z TOK FM. Z kolei Paweł Olszewski z PO cieszy się z procesu.

- Poprzedni proces został umorzony, prokuratura złożyła zażalenie. Dziś sąd okręgowy zdecydował, będzie proces i dobrze - powiedział o decyzji sądu Paweł Olszewski z PO. - Ci, którzy dokonywali prowokacji, ci, którzy preparowali fałszywe dokumenty i dowody, powinni stanąć przed wymiarem sprawiedliwości i dobrze się stało, że sąd wznowił tę sprawę. Mam nadzieję, że ci, którzy odpowiadają za polityczne wykorzystywanie służb specjalnych, zostaną rozliczeni - mówił.

Podobnie do procesu podchodzi Dariusz Joński z SLD. - To nas tylko cieszy, że zostanie wznowione to postępowanie i na koniec zostanie pan Kamiński, mamy taką nadzieję, osądzony, bo dochodziło do sytuacji, które nie powinny mieć miejsca. A jeżeli miały miejsce i było łamane prawo, to pan Kamiński razem z panem Kaczyńskim powinien pierwszy za to odpowiedzieć - stwierdził rzecznik SLD Dariusz Joński.

Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że będzie proces byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego w związku z aferą gruntową. Sąd nie podzielił opinii sądu rejonowego, który w czerwcu umorzył postępowanie wobec Kamińskiego i jego podwładnych oskarżonych o nadużycia prawa przy prowadzeniu przez biuro operacji z 2007 roku.

Przypomnijmy: była to jedna z pierwszych tajnych operacji CBA, która miała odkryć korupcję w Ministerstwie Rolnictwa kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera. Akcja skończyła się jednak fiaskiem i doprowadziła do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego. Rzeszowska prokuratura badająca to uznała, że CBA stworzyło fikcyjną sprawę odrolnienia ziemi, a działania funkcjonariuszy były podżeganiem do przestępstwa. Za pokrzywdzone uznała cztery instytucje i 23 osoby prywatne.

DOSTĘP PREMIUM