"Cenzura gorsza niż za komuny. W każdej redakcji", "Litości, panie pośle" - awantura na konferencji PiS

- Wie pan, co by się stało w PRL-u z kimś, kto by opowiadał takie rzeczy jak pan? - nie wytrzymał Janusz Kędracki dziennikarz "Gazety Wyborczej" w Kielcach na konferencji przewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości w regionie świętokrzyskim. W czasie swojego wystąpienia poseł PiS przekonywał m.in., że w każdej redakcji jest dziś cenzura, i zapewniał, że ma na to dowody. Nie chciał tylko zdradzić, jakie.
- Te rzeczy, które się dzisiaj dzieją, pachną komuną z czasów PRL-u: zamach na wolne media, atak polityczny na przeciwników, wnioski do Trybunału Stanu, to są rzeczy nie do przyjęcia - mówił Krzysztof Lipiec, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w regionie świętokrzyskim. Twierdził, że dziś cenzura jest większa niż za czasu PRL-u, że jest obecna w każdej redakcji każdego dziennika. - Wiem to z własnych doświadczeń - zapewniał.

"Panie pośle, litości"

Po tych słowach dziennikarzom zgromadzonym na konferencji puściły nerwy. "Panie pośle, litości", "Czy państwo mają nas za idiotów?", "Po co uczestniczyć w takich konferencjach, szacunku dla nas trochę, szacunku!" - stwierdził Kędracki.

Jednak posłowie nie dawali za wygraną. - Jeżeli w momencie przejęcia władzy likwiduje się transmisję obrad tylko dlatego, żeby nie można było tego przesyłu informacji odbierać, a wprowadza się "Szkło kontaktowe", gdzie wyrywa się z kontekstu zdanie i na tym zdaniu buduje się jakieś teorie - przekonywała posłanka PiS.



Dziennikarze nie zamierzali dać sobie mydlić oczu. - Panie pośle, żyliśmy w tym samym czasie, ktoś, kto tak gada, to ma zaawansowaną sklerozę. Wie pan, co by było w PRL-u z kimś, kto by opowiadał takie rzeczy? - denerwował się Janusz Kędracki, kielecki dziennikarz "Gazety Wyborczej", który miał już dość tej konferencji.

Inni próbowali dopytać posła o konkretne przejawy cenzury czy to w Radiu Kielce, "Gazecie Wyborczej", czy Polskiej Agencji Prasowej. - Mam mówić? Mam mówić? Myślę, że przyjdzie czas na to. Mam na to dowody - to jedyne, co usłyszeli w odpowiedzi.

"Powiedziałem, co myślę"

"Trudno milczeć, gdy ktoś opowiada takie idiotyzmy. Dlatego na konferencji powiedziałem głośno, co o tym myślę. Że Lipiec z Zubą mają nas za idiotów, którym wszystko można wmówić. Nie podejrzewam bowiem, że cierpią na tak daleko posuniętą sklerozę, połączoną z całkowitym zanikiem zmysłów i rozsądku, że nie rozróżniają komuny od obecnych 'totalitarnych' rządów. A brak całodobowych transmisji z Sejmu porównują do cenzury w PRL" - pisze w redakcyjnym komentarzu do konferencji kielecki dziennikarz "GW".

DOSTĘP PREMIUM