"Prawdziwy prezes wrócił". Politycy o pomyśle Kaczyńskiego ws. "repolonizacji mediów"

- Prezes żyje w innym świecie. W innym wieku. Dziś nie da się zrepolonizować banków ani prasy - komentował w Radiu ZET słowa Jarosława Kaczyńskiego poseł PSL Stanisław Żelichowski. - To powrót prawdziwego Kaczyńskiego. Jest nieobliczalny - dodał europoseł PO Jacek Protasiewicz.
- Trzeba jasno powiedzieć i ja to już dzisiaj jasno mówię, że naszym celem jest repolonizacja polskich banków, repolonizacja polskich mediów. Musi być tak, że polskie media są polskie - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas piątkowego spotkania z sympatykami PiS w Zielonej Górze.

"Wizja Kaczyńskiego kiedyś doprowadziła w Europie do wielu nieszczęść"

- To powrót prawdziwego Kaczyńskiego. Wreszcie spada maska męża stanu, który wycofuje się na dalszy plan i bierze fachowców. Odsłania się twarz populisty i demagoga. Jest nieobliczalny. A jeszcze do tego mamy atakowanie mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie. To jest skandal - ocenił Jacek Protasiewicz. - To, co robi Kaczyński, to jest przedwojenny sposób prowadzenia polityki. Przecież to są ludzie, którzy zamiast wyjechać do Niemiec, wybrali pozostanie w PRL-u - dodał.

Słowa prezesa ostro skrytykował również Stanisław Żelichowski. - Uważam, że prezes PiS żyje w innym świecie. W innym wieku. Dziś nie da się zrepolonizować banków ani prasy. Kiedyś próbowaliśmy stworzyć koalicję z PiS. I mnie to przerażało. Wizja, którą przedstawia prezes, doprowadziła do wielu nieszczęść w naszej historii, ale też w historii Europy - powiedział.

Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego bronił Jacek Sasin, poseł PiS. - Przez 20 lat wmawiano nam, że kapitał nie ma narodowości. Teraz przyszedł kryzys i widzimy, co to znaczy, co to znaczy, że kapitał ma narodowość. Włosi wyrzucili teraz tysiąc Polaków, by chronić u siebie miejsca pracy - mówił poseł PiS Jacek Sasin. - W "Rzeczpospolitej" w ciągu jednego dnia wyrzucili wszystkich na bruk. Wspierajmy powstawanie polskich mediów. Jest wiele lokalnych, polskich mediów - wskazywał Sasin.

"Mamy dosyć spisków i wojen wywoływanych Rosji"

Politycy odnieśli się też do komentarza Andrzeja Halickiego. Na łamach portalu NaTemat poseł PO powiedział: "Jeśli Marta Kaczyńska wierzy w zamach w Smoleńsku, to oznacza, że wyłudziła trzy miliony złotych, jakie otrzymała z tytułu ubezpieczenia za śmierć rodziców". Halicki pisał też podobnie na Twitterze: "Skoro w Smoleńsku był zamach, to Marta Kaczyńska wyłudziła 3 mln złotych".

- To jest pewne logiczne rozumowanie. Kaczyńska podważa przyczyny katastrofy jako wypadku i to może nieść konsekwencje. Ubezpieczenie będzie inaczej naliczane i wypłacane - mówił Protasiewicz. Ale dodał: "Pewnie te słowa padły niepotrzebnie".

- Codziennie kilka, kilkanaście osób ginie na naszych drogach i nie otrzymują takich odszkodowań. Katastrofa od dwóch lat jest rozgrywana politycznie przez PiS. Mamy już tego dosyć. Mamy dosyć wojen wywoływanych Rosji, spisków. Wywoływanie wojny polsko-polskiej trwa od dwóch lat i napięcie rośnie. W końcu ktoś kogoś zamorduje i będziecie mieć krew na rękach - mówił Andrzej Rozenek, poseł ruchu Palikota.

- Rodziny smoleńskie mają prawo mówić to, co uważają. Wypowiedzi, które wynikają z bólu po utracie bliskich, bym nie komentował - mówił Żelichowski.

- Ale ja jestem porucznikiem saperów. Na miły Bóg! Trotyl i nitrogliceryna były materiałami wybuchowymi w XVIII, no na początku XIX wieku. Dziś? No dajcie spokój! Pojedźcie do Smoleńska, zobaczycie, że samolot nie spadał, ale pikował - mówił Stanisław Żelichowski.

"Apelowałbym o większy szacunek"

- Wypowiedź Halickiego jest zupełnie niegodna i nie w jego stylu - dziwił się Jacek Kurski. - W żaden sposób nie wolno dotykać rodzin ofiar smoleńskich. Czy to nowa odsłona mowy miłości PO? - pytał.

Polityk Solidarnej Polski postawił też diagnozę. - Idiotyzm tej sytuacji wynika z fałszywych interpretacji. To, że są cząstki wysokoenergetyczne, nie oznacza, że był trotyl, trotyl nie oznacza, że był wybuchł, a wybuch nie oznacza, że był zamach. Zamach jest najbardziej na rękę Rosji. Jeżeli udowodnimy, że był u nas zamach, to znaczy, że Rosja ma czyste ręce - stwierdził. - Czy to, że w drugim tupolewie były wykryte cząstki trotylu, znaczy, że mamy ewakuować Okęcie i okoliczne dzielnice, bo będzie tam wybuch? - pytał.

- W PO obserwujemy wyścig, kto zawrze w słowach większą nienawiść w stosunku do adwersarzy politycznych. Teraz PO rozpoczęło atakowanie osób, które w polityce nie funkcjonują. Nie może być zgody na tego typu zachowanie. Apelowałbym o większy szacunek. Państwo sprowadzacie katastrofę smoleńską do rynsztoku - mówił Sasin.

DOSTĘP PREMIUM