U Lisa: Kaczyński dzieli bardziej niż Jaruzelski - ludzie skaczą sobie do oczu

- Jarosław Kaczyński jest cynikiem, który dzieli społeczeństwo i z rozmysłem przywraca podział na "my" i "oni". Dzieli mocniej niż Jaruzelski, to okropne - mówił Władysław Frasyniuk w programie Tomasza Lisa. W studiu TVP 2 odbyła się dyskusja o stanie wojennym i o tym, jakie kwestie dzielą dziś Polaków najbardziej. - Polakom wciąż należy się uczciwe wspomnienie 13 grudnia, i właśnie w kontekście stanu wojennego, a nie w kontekście traktatów, marszów czy zagrożonej wolności - mówił Marek Siwiec.
- Ja zawsze jestem przerażony tego dnia. Przez dwadzieścia lat nie doczekałem, żeby prezydent państwa wygłosił taka mowę, w której przekazałby, co wydarzyło się 13 grudnia - zaczął Władysław Frasyniuk. Były działacz "Solidarności" stwierdził, że chciałby, żeby prezydent podziękował tym, którzy mieli odwagę sprzeciwić się totalitaryzmowi.

Frasyniuk mówił też o współczesnych podziałach i o tym, że Jarosław Kaczyński z rozmysłem przywraca podział na "my" i "oni" - Dzieli mocniej niż Jaruzelski, to okropne - mówił Frasyniuk. Zaznaczył, że Jarosław Kaczyński musi wreszcie zrozumieć, że w systemie demokratycznym "czasem też przegrywa się wybory". - Bo inaczej on zwariuje, a my przez niego posiwiejemy - mówił. Podkreślił, że najgorsze jest to, że Kaczyński "psuje następne pokolenie i ludzie skaczą sobie do oczu, i to we własnych rodzinach".

"Marsz PiS-u to marsz kłamstwa"

- Jak można organizować marsz pod hasłem obrony niepodległości Polski? To przecież nonsens. To tak, jakby ktoś żądał, żeby Polska miała dostęp do morza. Postulat obrony wolności, niepodległości jest kłamliwy. Marsz PiS-u to marsz kłamstwa. To rocznica, oddajmy hołd. Wszystko zostało w tej sprawie już powiedziane - mówił Stefan Niesiołowski. Stwierdził, że nie rozumie, jak można dziś "wyciągać 13 grudnia i bić nim dzisiejszych polityków po głowie". - I ten obrzydliwy PiS-owski spektakl nienawiści przed kancelarią premiera Tuska, i po co to? To Tusk wprowadził ten stan wojenny? Mamy nowe problemy - przekonywał.

"Nikt ich nie rozliczył"

Andrzej Dera z Solidarnej Polski stwierdził, że stan wojenny ciągle wykorzystywany jest do walki politycznej. - Ludzie starego systemu przeniknęli do nowego i nikt ich nie rozliczył. Poradziły z tym sobie inne kraje. Polska, nie - mówił poseł SP.

Z kolei Marek Siwiec pytał, czy młodzi ludzie rozumieją w ogóle, o czym my tu mówimy. - Polakom wciąż należy się uczciwe wspomnienie 13 grudnia, i właśnie w kontekście stanu wojennego, a nie w kontekście traktatów, marszów czy zagrożonej wolności - mówił Siwiec.

DOSTĘP PREMIUM