"Marsz żenujący jak cały Kaczyński", "Bronimy wolności" - o marszu PiS [KOMENTARZE]

- To żenujące jak cały Kaczyński - tak o marszu PiS mówi reporterce TOK FM opozycjonista Jerzy Borowczak. Wypomina, że w marszu biorą udział osoby, które z walką z komunizmem miały niewiele wspólnego.
Dziś, w rocznicę stanu wojennego, ulicami Warszawy przejdzie II Marsz Niepodległości i Solidarności organizowany przez PiS. Do poparcia manifestacji m.in. "przeciw ograniczaniu swobód obywatelskich" partia Jarosława Kaczyńskiego ściąga inne środowiska prawicowe. Marsz zakończy się... przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

- Jeśli tam maszeruje pieszczoch komunizmu Jan Pietrzak, jeśli tam maszeruje Wildstein, który spacerował po Paryżu cały stan wojenny, jeśli tam jest pani Łaniewska, która maszerowała razem z Gierkiem, no to o czym ja mam mówić? - retorycznie pyta Borowczak i dodaje: - To jest żenujące, tak jak cały Kaczyński. 

W jego ocenie PiS chodzi wyłącznie o wywołanie społecznych niepokojów: - PiS chce mieszać, palić pod kotłem, może coś się ugotuje.

Partia Kaczyńskiego przekonuje z kolei, że marsz jest konieczny, bo - jak mówi rzecznik partii Adam Hofman - w obronie wolności zawsze warto występować. - Wolność, solidarność, niepodległość to nie są rzeczy dane raz na zawsze, i zawsze warto w ich sprawie występować.

Za podsłuchy i niepodległość - po co maszeruje PiS?

Wolność, solidarność, niepodległość - takie są oficjalne hasła marszu PiS, jednak posłowie tej partii, pytani, co jest jego głównym przesłaniem, nie bardzo potrafią odpowiedzieć. Andrzej Jaworski - poseł PiS z Wybrzeża, wsławiony między innymi tym, że chciał odebrać gdańskiemu lotnisku imię Lecha Wałęsy - przekonuje, że dzisiejszy marsz kojarzyć może się także z... podsłuchami. Powód?

- Podsłuchiwała komuna, podsłuchują służby Tuska - mówi nam poseł. Przekonuje, że to, co najbardziej kojarzy się ze stanem wojennym - komunikat w telefonie "Uwaga, rozmowa kontrolowana" - równie dobrze można odnieść do działania obecnych władz: - Polacy są najbardziej inwigilowanym narodem, jeśli chodzi o podsłuchy, o ilości billingów.

Poseł, pytany, po co konkretnie maszeruje PiS, odpowiada, że chodzi i o protest, i o służbę zdrowia, czyli kolejki do specjalistów, i o podsłuchy, i o wolność i niepodległość. - Każdy ma własne zdania i cele, natomiast mówimy tak, jak mówimy. Wolność, solidarność, niepodległość to jest to, co leży nam głęboko na sercu i co będziemy cały czas podkreślać - kończy.

A PO? Pięć razy "razem" - co sześć sekund

PO nie zamierza oddawać PiS pola - wieczorem w telewizjach pojawił się spot z udziałem premiera, który przekonuje, że Polacy są zjednoczeni.

W ciągu 30 sekund słowo "razem" pada z ust premiera pięć razy. Średnia - łatwo policzyć - jedno "razem" co sześć sekund. Zdaniem posła Jaworskiego ta reklamówka PO dzieli społeczeństwo.



DOSTĘP PREMIUM