Schetyna: Kaczyński nie szanuje wielu pokoleń Polaków

Jarosław Kaczyński nie szanuje wysiłku wielu pokoleń i odbiera nam satysfakcję, że osiągnęliśmy w 1989 r. coś wielkiego. I to jest osiągnięcie wielu milionów Polaków. Mówiąc takie rzeczy, prezes Kaczyński obraża tych, którzy wiedzą, jak kiedyś było - mówił dziś w Programie 1 Grzegorz Schetyna, komentując wypowiedzi prezesa PiS podczas marszu z okazji 31. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.
- Czy jest pan sobie w stanie wyobrazić "Polskę inną niż dziś, w której będzie pluralizm mediów, nie będzie się wyrzucało odważnych dziennikarzy z telewizji, nie będzie się wyrzucało innych dziennikarzy za pisanie prawdy, nie będzie się przygotowywało ustawy o cenzurze, nie będzie więźniów politycznych"? - pytała, cytując Jarosława Kaczyńskiego, prowadząca program Zuzanna Dąbrowska.

- Jest mi przykro, że ktoś mówi o takich rzeczach, i to jeszcze 13 grudnia, w takim symbolicznym dniu, symbolu dławienia normalności i demokracji w Polsce - stwierdził Schetyna i rozwinął: - Cieszę się z osiągnięć ostatnich 23 lat i jestem z tego dumny. Uważam, że Polska jest demokratyczna i suwerenna, i trzeba to szanować. A Jarosław Kaczyński nie szanuje, mówiąc, że w Polsce demokracja jest łamana, że nie jest suwerenna. Nie szanuje wysiłku wielu pokoleń i odbiera nam satysfakcję, że osiągnęliśmy w 1989 r. coś wielkiego. I to jest osiągniecie wielu milionów Polaków. Mówiąc takie rzeczy, prezes Kaczyński obraża tych, którzy wiedzą, jak kiedyś było.

"Z PO będzie dobrze"

Zdaniem Schetyny dopóki PiS i Kaczyński w taki sposób jak podczas czwartkowego marszu będą artykułować problemy, z jakimi boryka się Polska, "to z PO będzie dobrze" . - Scena polityczna będzie stabilna, a PiS w opozycji. Czego im serdecznie życzę, bo Polsce potrzebny jest spokój, zaufanie i poczucie wspólnoty. Nad tym musimy wszyscy pracować i temu powinna służyć polityka. PiS robi zupełnie coś innego i robi to konsekwentnie. Dlatego przegrywa wybory za wyborami - mówił wiceprzewodniczący PO.

Schetyna był też gościem w RMF FM, gdzie prowadzący Konrad Piasecki zacytował inne słowa prezesa PiS - "Polska musi odzyskać wolność, a niepodległość nie może być na sprzedaż" - i zapytał: Gdy prezes mówi takie słowa, Platforma zaciera ręce?

- Tak - odpowiedział wiceprzewodniczący PO i wyjaśnił: - Zawsze, gdy Polacy przechodzą przez trudny czas - a wszyscy czujemy, że ten czas jest trudny, a przyszły rok też do najłatwiejszych nie będzie należał - to prezes Kaczyński i PiS pomagają, żeby Polaków przestraszyć i pokazać, że PO jest czymś, co gwarantuje bezpieczeństwo i normalność.

- Czyli im więcej takiego prezesa, tym Platforma ma większe szanse? - dopytywał Piasecki. - Tak jest. I to są twarde fakty wynikające z badań i intuicji politycznej - odparł Schetyna.

"Zderzenie nastąpiło. I dobrze..."

Piasecki poruszył też temat telewizyjnego spotu, w którym premier Donald Tusk składa rodakom świąteczne życzenia.

- Przyzna pan, że w tym spocie chodzi tylko i wyłącznie o to, by skonfrontować Tuska pod choinką z Kaczyńskim z placu Trzech Krzyży? - zapytał prowadzący. - Ale taka jest rzeczywistość. Zderzenie nastąpiło. I dobrze się stało, że taki spot się pojawił, że pojawił się głos spokoju, zadumy, przywołujący atmosferę świąteczną - stwierdził Schetyna.

- Ale nastroje Polaków są coraz gorsze i czy nie jest tak, że PiS ze swoim przesłaniem będzie w te nastroje trafiał coraz bardziej? - argumentował Piasecki. - Dużo łagodniej przechodziliśmy kryzys 2009 r. Trudno nam było uwierzyć, że możliwy jest kryzys światowy - odpowiadał Schetyna. - Teraz jesteśmy mądrzejsi o te doświadczenia i wiemy, że można i trzeba się bać, spodziewamy się trudnego roku. To wynika z odpowiedzialności i daru przewidywania, który mają Polacy. I choć prezes Kaczyński mówi o zagrożeniu niepodległości i wolności, to ja uważam, że Polska jest silna, wolna i bezpieczna.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM